Początki‭ [‬1989‭]‬ (Zapis III,‭ ‬Gdańsk,‭ ‬czwartek,‭ ‬10‭ ‬II‭ ‬2011.‭)

Opowiem krótko o sobie i o moich motywach,‭ ‬bo to się wiąże z pewnymi rzeczami.‭ ‬Wiadomo,‭ ‬że był Czarnobyl,‭ ‬że w lecie była manifestacja,‭ ‬zrobiona bodajże przez‭ ‬Franciszkański Ruch Ekologiczny‭ [‬22‭ ‬IV‭ ‬1989‭ ‬na placu Zebrań Ludowych w Gdańsku‭]‬,‭ ‬zaczynał‭ ‬WiP‭ [‬Ruch Wolność i Pokój‭] ‬w to wchodzić,‭ ‬ale były też ruchy jak gdyby przy okazji,‭ ‬na uboczu,‭ ‬bo głównie interesowano się samą służbą wojskową i w to poszła niemal cała para‭ ‬WiP-owska.‭ ‬Pierwszy jakby punkt zwrotny to‭ ‬Hyde Park w Białogórze‭ [‬27‭ ‬VII-3‭ ‬VIII‭ ‬1988‭]‬,‭ ‬gdy wśród różnych działań doszło tam do‭ ‬happeningu w/s Żarnowca‭ [‬demonstracja‭ ‬29‭ ‬VII‭ ‬1988‭] ‬i przez to,‭ ‬że przyjechała ekipa‭ ‬WiP-owska oraz taka niezależność,‭ ‬młoda Polska,‭ ‬doszło do współdziałania,‭ ‬rozmów w/s Żarnowca przy okazji piwka,‭ ‬co w naturalny sposób doprowadziło do rozwoju idei walki z Żarnowcem.‭ ‬Mój pierwszy kontakt z Żarnowcem‭ ‬WiP-owskim odbył się w śmieszny sposób.‭ ‬Byłem jednym z głównych organizatorów‭ ‬Hyde Parku w Białogórze,‭ ‬tym się głównie zajmowałem i w pewnym momencie,‭ ‬idąc do kibla,‭ ‬czyli w krzaki,‭ ‬wypatrzyłem,‭ ‬że zamiast papieru toaletowego przede wszystkim były używane ulotki z bardzo fajnym znakiem‭ ‬Żarnowiec stop‭!‬ autorstwa Gucia Gotowickiego i po raz pierwszy przeczytałem ulotkę o Żarnowcu siedząc w krzakach na‭ ‬Hyde Parku.‭ ‬I tutaj dochodzi do takiego specyficznego momentu‭ ‬-‭ ‬to o sobie,‭ ‬jak to u mnie się zaczęło z tą energetyką jądrową‭ ‬-‭ ‬że ja po prostu w tym czasie,‭ ‬gdy pieprzną Czernobyl,‭ ‬siedziałem w areszcie śledczym,‭ ‬w tzw.‭ ‬sztywnej celi,‭ ‬dla szczególnie groźnych morderców,‭ ‬tylko że byłem tzw.‭ ‬więźniem niekryminalnym,‭ ‬a‭ ‬3‭ ‬innych kolesi to byli mordercy,‭ ‬około‭ ‬9-10‭ ‬osób zaciukali razem z zimną krwią.‭ ‬W związku z tym mieliśmy silne obostrzenia,‭ ‬m.in.‭ ‬totalną izolację od świata,‭ ‬byliśmy pozbawieni i gazet i radia,‭ ‬tak że jak wyszedłem na wolność,‭ ‬bo nie miałem wyroku,‭ ‬ludzie patrzyli na mnie jak na wariata,‭ ‬kiedy np.‭ ‬w pociągu wspominali płyn Lugola,‭ ‬a nie wiedziałem,‭ ‬co to,‭ ‬oni mówią,‭ ‬że to związane z Czernobylem,‭ ‬a ja nie wiedziałem,‭ ‬co to Czernobyl‭ ‬-‭ ‬kurwa,‭ ‬co to za koleś,‭ ‬co to nie słyszał o Czernobylu‭ [‬śmiech‭]‬.‭ ‬I tak właśnie wyglądała izolacja od wszelkiej informacji‭… ‬Ale za to,‭ ‬gdy siedziałem w pierdlu‭ ‬-‭ ‬dieta więzienna,‭ ‬jaka była,‭ ‬każdy wie,‭ ‬ziemniaki pastewne,‭ ‬woda z mąką z kawałkiem boczku,‭ ‬który nazywa się gulaszem‭ ‬-‭ ‬i nagle zaczęły wjeżdżać pod celę genialne rzeczy,‭ ‬sałaty,‭ ‬szczypiorki,‭ ‬nowalijki różnego rodzaju,‭ ‬mleko‭… ‬To było fajne urozmaicenie diety,‭ ‬ale jak się siedzi w kilka osób w maleńkiej celi i się popija kapustę mlekiem,‭ ‬to ilość pierdów była niesamowita,‭ ‬szczególnie,‭ ‬że to sami faceci byli.‭ ‬Z jednej strony człowiek się cieszył,‭ ‬z drugiej miał nos na kwintę skręcony.‭ ‬Zastanawialiśmy się,‭ ‬dlaczego tak radykalnie się poprawiła żywność,‭ ‬dopiero na wolności się dowiedziałem,‭ ‬iż to żywność wycofana z rynku trafiła do więzienia,‭ ‬żeby się nie zmarnowała.‭ ‬Więc pierwsza rzecz,‭ ‬która mnie wkurzyła,‭ ‬iż coś się dzieje poza mną‭ ‬-‭ ‬jestem nie informowany,‭ ‬traktowany jak królik,‭ ‬któremu można podrzucić skażoną rzodkiewkę nie licząc się z moim życiem,‭ ‬moim wyborem,‭ ‬moją świadomością.‭ ‬Druga rzecz,‭ ‬to jest to,‭ ‬że okazało się‭ ‬-‭ ‬moja kobieta jest w ciąży i ten okres,‭ ‬kiedy ona jako kobieta ciężarna i płód był najbardziej narażone na różnego rodzaju promieniowanie,‭ ‬więc kwestia bezpieczeństwa‭ ‬-‭ ‬mojego,‭ ‬ale też innych,‭ ‬szczególnie dzieci.‭ ‬Tak,‭ ‬iż są to te‭ ‬2‭ ‬elementy czysto osobiste,‭ ‬które się ujawniły w momencie,‭ ‬gdy w krzakach czytałem ulotkę o Żarnowcu.‭ ‬Pomyślałem,‭ ‬to jest to:‭ ‬mam możliwość zaistnienia i pokazania,‭ ‬że ja jako taki szary żuczek nie zgadzam się,‭ ‬by ktoś mi zbudował jakąś tajemniczą budowlę w dodatku,‭ ‬niby dla mojego dobra,‭ ‬przy tym mnie oszukując.‭ ‬Przypomniały mi się pierdy pod celą od tych nowalijek i pierwsze miesiące mojej córeczki‭…

Po‭ ‬Hyde Parku zaczęły się pierwsze bardziej zorganizowane działania.‭ ‬Wcześniej były te historie z tym wyjściem na daszek‭ [‬apteki w Gdańsku-Wrzeszczu,‭ ‬17‭ ‬X‭ ‬1987‭]‬,‭ ‬takie bardziej happenerskie,‭ ‬nie było jeszcze perspektywy konkretnego działania,‭ ‬raczej na zasadzie nie,‭ ‬bo nie.‭ ‬Jesteśmy zobowiązani do jakiegoś działania,‭ ‬bo jesteśmy w‭ ‬WiP-ie,‭ ‬bo się temu sprzeciwiamy,‭ ‬ale nie było takiego głębokiego zamysłu,‭ ‬że o to,‭ ‬w tej chwili,‭ ‬zaczynamy przemyślaną kampanię przeciwko Żarnowcowi‭ [‬akcje odbywały się często w rocznice Czernobyla‭]‬.‭ ‬Tak i to było na zasadzie,‭ ‬że nie zgadzamy się na atomówkę,‭ ‬można było zaistnieć,‭ ‬zrobić ruchawkę.‭ ‬Składało się na to wiele elementów,‭ ‬ale brakło jakiejś głębokiej myśli w kategoriach konkretnej kampanii,‭ ‬takie doraźne,‭ ‬sporadyczne działania:‭ ‬rzucić ulotki,‭ ‬krzyknąć parę haseł,‭ ‬rozwiesić transparenty i jesteśmy dobrym patriotą‭ ‬-‭ ‬nie wiem‭ ‬-‭ ‬miłośnikiem‭ ‬non-violence,‭ ‬czegokolwiek‭… ‬Rzuciliśmy więc hasło spotkania się w piątek‭ [‬24‭ ‬II‭ ‬1989‭ ‬na Długim Targu w Gdańsku‭]‬,‭ ‬to były te pierwsze manifestacje,‭ ‬było dużo ludzi z różnych firm,‭ ‬bo oczywiście zaistniała też możliwość pewnego działania politycznego‭ ‬-‭ ‬i to były firmy od‭ ‬KPN‭ [‬Konfederacja Polski Niepodległej‭] ‬do‭ ‬RSA‭ [‬Ruch Społeczeństwa Alternatywnego‭]‬.‭ ‬I bodajże na drugim czy trzecim spotkaniu rzuciliśmy hasło,‭ ‬że będziemy się spotykać co piątek‭ [‬na pierwszym,‭ ‬czyli‭ ‬24‭ ‬II‭]; ‬tak,‭ ‬na pierwszym‭ [‬ogłosił to‭ ‬Jacob,‭ ‬Wojtek Jankowski,‭ ‬który potem już nie chodził na demonstracje‭]… ‬i tu jest ważna rzecz,‭ ‬bo ja powiedziałem,‭ ‬że będziemy się spotykać do końca,‭ ‬do zwycięstwa,‭ ‬może to jest szczegół,‭ ‬ale mam chłopski upór z jednej strony,‭ ‬a z drugiej wielki szacunek do własnego słowa.‭ ‬I wiem o tym,‭ ‬bo jak‭ ‬2-3‭ ‬lata‭ [‬1,5‭ ‬roku‭] ‬później,‭ ‬gdy człowiek był zmęczony i miał dosyć tych cotygodniowych demonstracji,‭ ‬czy innych działań,‭ ‬skoro powiedziałem,‭ ‬to słowa muszę dotrzymać‭! ‬Potem plułem sobie w brodę‭ [‬śmiech‭]… ‬Problem dla innych nieistotny,‭ ‬zadymy się skończyły,‭ ‬dla mnie było ważne,‭ ‬powiedziałem publicznie,‭ ‬iż będziemy demonstrować aż do końca.‭ ‬To był ten moment,‭ ‬kiedy ogłosiliśmy z‭ ‬Jacobem,‭ ‬że spotykamy się co tydzień‭… ‬Potem‭ ‬Jacob odpadł,‭ ‬Jarema wyjechał z Gdańska,‭ ‬ja zgodnie ze słowem realizowałem te cotygodniowe działania,‭ ‬które się zaczęły rozwijać inaczej,‭ ‬sytuacja wymusiła na nas pewne przemyślenia,‭ ‬traktowanie tego w zupełnie inny niż do tej pory sposób,‭ ‬jako spontan zabawowo-jajarsko-bojowo-rozrywkowy.‭ ‬Każda z tych demonstracji miała też swój charakter.‭ ‬Na początku były to typowe demonstracje polityczne przeciwko komunie,‭ ‬łącznie z utarczkami z ZOMO‭ [‬nigdy nie doszło do użycia przemocy przez demonstrantów,‭ ‬nawet wówczas,‭ ‬gdy ZOMO przy próbie przerwania kordonu uderzyło kilka osób,‭ ‬podobnie jak potem pod Domem Partii‭]‬.‭ ‬Już pojawił się‭ [‬ruch‭] ‬Twe-twa,‭ ‬pierwsze‭ ‬sittingi‭ ‬wobec kordonów ZOMO‭ [‬21‭ ‬IV‭ ‬1989‭]‬,‭ ‬przy nich były odczytywane różne wierszyki czy piosenki,‭ ‬np.:‭ ‬Huknął atom pośród skał‭ ‬-‭ ‬autentyczna piosenka o radzieckim atomie z lat‭ ‬50..‭ ‬Przyjmowało to formę‭ ‬happeningów,‭ ‬był marsz Leninów,‭ ‬czyli ludzie przebrani w maski Lenina,‭ ‬budujący reaktor jądrowy z kartonu,‭ ‬był mecz mutantów‭…

To były pomysły,‭ ‬by zapełnić coraz bardziej rzednące szeregi demonstrantów,‭ ‬bo rzecz jakby spowszedniała.‭ ‬Ale pamiętając ulotki z‭ ‬Hyde Parku,‭ ‬które kosztowały masę wysiłku a nie docierały do ogółu ludności uznałem,‭ ‬że trzeba wymusić na komunie oficjalne publikacje o Żarnowcu,‭ ‬które jednak prezentowałyby opinię drugiej strony,‭ ‬co będzie bardziej przekonujące,‭ ‬bo dotrze do większej liczby ludności ze strony‭ ‬mass-mediów komunistycznych i przekona normalnego człowieka,‭ ‬czym jest Żarnowiec.‭ ‬A więc chodzi o możliwość dialogu.‭ ‬I dlatego w kolejny piątek poprowadziłem ludzi w kierunku Domu Prasy i na zasadzie faktu dokonanego zażądałem od przebywających tam dziennikarzy i redaktorów naczelnych podania informacji na temat Żarnowca.‭ ‬Przebywający tam różnego rodzaju urzędnicy,‭ ‬bo i z komitetu‭ [‬wojewódzkiego PZPR‭]‬,‭ ‬z‭ ‬Trybuny Ludu i z PAP obiecali,‭ ‬ale słowa nie dotrzymali.‭ ‬W związku z tym,‭ ‬kiedy wszystkie materiały,‭ ‬które miały tam być w tej prasie,‭ ‬nie ukazały się‭ ‬-‭ ‬poprowadziłem kolejną demonstrację i zajęliśmy cały Dom Prasy z tekstem,‭ ‬że nie wychodzimy,‭ ‬dopóki nie będą jasno,‭ ‬konkretnie i na piśmie wyrażone zobowiązania strony medialno-rządowej,‭ ‬iż dojdzie do publikacji tych materiałów,‭ ‬przedstawiających Żarnowiec ze strony jego krytyków.‭ ‬Pamiętam,‭ ‬że to było zimą‭ [‬30‭ ‬XI‭ ‬1989‭]‬.‭ ‬Pamiętam zdjęcia,‭ ‬gdzie byli Gwiazda,‭ ‬Walentynowicz,‭ ‬potem‭ ‬-‭ ‬już w naszych czasach‭ ‬-‭ ‬przeczytałem,‭ ‬iż ta manifestacja związana z zajęciem Domu Prasy była organizowana przez Gwiazdę i jego ekipę.‭ ‬On tam był,‭ ‬ale był jednym z wielu,‭ ‬to była akcja anty-żarnowiecka,‭ ‬poprowadziłem ludzi na Dom Prasy.‭ ‬Pamiętając jakieś poprzednie nazwiska,‭ ‬jakiś Czarzasty z PAP,‭ ‬jakiś Kochanowski,‭ ‬z nimi się umówiłem‭… ‬Jeśli idzie o Kochanowskiego z Komitetu Wojewódzkiego,‭ ‬to taka ciekawa postać,‭ ‬on był odpowiedzialny za kulturę w KW,‭ ‬napisał biografię‭ ‬Bim-bomu,‭ ‬pamiętał Cybulskiego,‭ ‬czasy‭ ‬Żaka,‭ ‬bardzo sympatyczny człowiek,‭ ‬typowy liberał,‭ ‬potem z Fiszbachem‭ [‬szefem PZPR w Gdańsku‭] ‬tworzył socjaldemokrację i z jego strony było bardzo dużo pomocy.‭ ‬Często się wymienialiśmy,‭ ‬ja mu dawałem nasze plakaty anty-żarnowieckie,‭ ‬teksty Stasiuka wydane w bez-debicie,‭ ‬a on z kolei dał mi plakat wycofany przez komunę,‭ ‬wydrukowany na rocznicę rewolucji,‭ ‬wielki piękny plakat Lenina z profilu,‭ ‬ujęcie kanoniczne‭ ‬-‭ ‬Lenin w Październiku‭ ‬-‭ ‬z dużym widocznym śladem kobiecego pocałunku,‭ ‬ślady szminki na policzku‭ [‬śmiech‭]‬.‭ ‬Plakat został wydrukowany,‭ ‬ale cenzura go zdjęła‭ ‬-‭ ‬Krupska nie mogła tak całować‭ [‬śmiech‭]‬.‭ ‬I to był czas,‭ ‬kiedy np.‭ ‬w‭ ‬Głosie Wybrzeża zaczęły się regularnie ukazywać teksty m.in.‭ ‬Jaśkowskiego,‭ ‬Dobrowolskiego i innych przeciwników Żarnowca i cel taktyczny został osiągnięty.‭ ‬Doszliśmy do‭ ‬mass-mediów i w tym momencie drukowanie ulotek jako takie straciło sens,‭ ‬skoro to nawet prasa wysokonakładowa pisała.

Dalszym krokiem w ramach tej wymiany było zrealizowane wspólnie właśnie z Kochanowskim i przez jego naciski,‭ ‬takie otwarte dla ludzi spotkanie z przeciwnikami i zwolennikami‭ [‬Żarnowca‭ ‬-‭ ‬19‭ ‬V‭ ‬1989‭]‬,‭ ‬taki okrągły stół‭; ‬zachowały się zdjęcia.‭ ‬Ale jak zwykle była to kłótnia mniej czy bardziej merytoryczna między przedstawicielami Żarnowca i ruchu ekologicznego.‭ ‬Jak mówiłem,‭ ‬to była taka taktyka,‭ ‬by wystawiać innych,‭ ‬a samemu siedzieć z boku,‭ ‬bo czego taki długowłosy hipis może chcieć‭? ‬Ale to tak naprawdę była inicjatywa Kochanowskiego i moja‭ [‬efekt najścia co-piątkowej demonstracji anty-żarnowieckiej‭ ‬5‭ ‬V‭ ‬1989‭ ‬na KW PZPR w Gdańsku i rozmów z w/w‭]‬,‭ ‬spotkanie zwolenników i przeciwników w ramach kolejnego piątku‭ [‬w Empiku‭] ‬na Długim Targu,‭ ‬niedaleko Zielonej Bramy.‭ ‬Odbyło się to na wiosnę,‭ ‬aby spowodować coś więcej niż tylko‭ [‬dym pod hasłem‭] ‬Żarnowiec.‭ ‬Były też inne akcje,‭ ‬które odbywały się obok tego,‭ ‬był np.‭ ‬piątek anty-żarnowiecki,‭ ‬a potem poszliśmy z‭ ‬Federacją‭ ‬Młodzieży Walczącej pod kuratorium‭ [‬oświaty i wychowania w Gdańsku,‭ ‬9‭ ‬VI‭ ‬1989‭] ‬by zamanifestować przeciwko lekcjom PO,‭ ‬nie wiem czy pamiętasz taką bitwę,‭ ‬gdzie‭ ‬Twe-twa zmierzyła się z‭ ‬FMW,‭ ‬mając kartonowe czołgi,‭ ‬komandosi,‭ ‬którzy opanowali wejście‭… ‬Ta akcja też przyniosła wymierne rezultaty i to była jedna z akcji,‭ ‬które robiłem obok Żarnowca.‭ ‬Najpierw zniesiono lekcje PO,‭ ‬potem przywrócono,‭ ‬ale tylko jedną godzinę i zmieniono tematykę.‭ ‬Jedną z kolejnych odnóg akcji żarnowieckiej było pójście pod KW i opanowanie częściowe KW z żądaniami‭ ‬-‭ ‬tu się‭ ‬Grupa X Pawilon kłania‭ ‬-‭ ‬w ramach‭ ‬Hyde Parku,‭ ‬który był owocem‭ ‬pittingu i głodówek,‭ ‬które się odbyły,‭ ‬były rozmowy z KW i z władzami miasta i uzyskanie placu‭ ‬-‭ ‬i to jest ewenement nieznany nikomu,‭ ‬bo jeszcze za czasów istnienia komuny,‭ ‬za zgodą PZPR i wydany przez władze miasta‭ ‬-‭ ‬placu,‭ ‬gdzie mieliśmy zagwarantowaną wolność wypowiedzi,‭ ‬wolność słowa,‭ ‬wolność druku itd.‭ ‬To jedyna takie miejsce w krajach demokracji ludowej‭ [‬śmiech‭]‬,‭ ‬gdzie można było legalnie bibułę rozprowadzać,‭ ‬wypowiadać takie czy inne rzeczy‭ ‬-‭ ‬i to jeszcze ze sceny naprzeciwko ubecji‭ [‬a bezpieka miała pretensje,‭ ‬że scena stoi tyłem do nich i nie mogą filmować z okna‭ ‬-‭ ‬śmiech‭]‬.‭ ‬I jak pamiętasz,‭ ‬udławiliśmy się tą żabą,‭ ‬którą komuna nam sprezentowała.‭ ‬I w ramach akcji anty-żarnowieckiej powstał też‭ ‬Klub C-14‭ [‬w‭ ‬1990‭]‬,‭ ‬w którym działali ludzie ze środowiska alternatywnego itd.‭ ‬I to tak a propos rozmowy o mnie,‭ ‬no nie wiem,‭ ‬czy ktoś jeszcze pamięta,‭ ‬że za tym C-14‭ ‬stałem jako ten,‭ ‬który pertraktował z władzami miasta itd.‭ ‬A na otwarciu‭ ‬Hyde Parku robiliśmy z Klaudiuszem Wesołkiem za‭ ‬WC TV.‭ ‬Ja gdzieś mam‭ ‬Dziennik Bałtycki,‭ ‬gdzie na‭ ‬1.‭ ‬stronie są informacje,‭ ‬że są zmiany w rządzie,‭ ‬że Rakowski został I sekretarzem‭ [‬PZPR‭] ‬i obok tej informacji,‭ ‬bądź co bądź ważnej‭ [‬śmiech‭]‬,‭ ‬jest informacja,‭ ‬że‭ ‬Hyde Park został uruchomiony‭ [‬29‭ ‬VII‭ ‬1989‭] ‬po prostu,‭ ‬Plac Wymiany Pozytywnej,‭ ‬to chyba wasza nazwa‭ [‬wówczas także‭ ‬Międzymiastówka Anarchistyczna nazywała się‭ ‬Siecią Wymiany Pozytywnej‭]‬.‭ ‬To ładnie się zaczęło a zakończyło się tak niesmacznie‭ [‬nieobecność większości działaczy,‭ ‬na skutek m.in.‭ ‬udziału w protestach anty-żarnowieckich,‭ ‬doprowadziła do zaniedbania‭ ‬Placu przez koczujących tu‭ ‬punk-skinów i dewastacji jego urządzeń przez skonfliktowanych z nimi lokalnych meneli,‭ ‬za co ukarano‭… ‬Zbyszka Sajnóga.‭ ‬Dlaczego jego‭? ‬Bo jako jedyny miał telefon i był do namierzenia dla władz‭]‬.‭ ‬I tak wyglądały te początki zorganizowanego,‭ ‬uświadomionego protestu,‭ ‬więc ja się nastawiłem na to,‭ ‬że ja się w to w pełni angażuję.‭ ‬Włączało się w to coraz więcej środowisk spoza‭ ‬WiP a‭ ‬WiP jako taki przestawał tutaj istnieć,‭ ‬chodzi o‭ ‬WiP trójmiejski,‭ ‬bo gdzieś indziej nadal działał,‭ ‬np.‭ ‬WiP krakowski,‭ ‬gdzie mocno działał Stasiu Zubek czy‭ ‬WiP wrocławski z Leszkiem Budrewiczem,‭ ‬sprawa Siechnic itd.,‭ ‬w Gorzowie,‭ ‬bo to było z Klempiczem wcześniej związane,‭ ‬wiem,‭ ‬że było parę demonstracji w Warszawie,‭ ‬ale to już byli inni ludzie,‭ ‬jak gdyby nowy‭ ‬WiP warszawski,‭ ‬Irek Ziółkowski itd.‭ ‬No i oczywiście‭ ‬Federacja Zielonych.‭ ‬To były takie szersze działania,‭ ‬bez sieci wymiany pozytywnej‭ [‬śmiech‭]‬,‭ ‬wzajemnej‭ ‬-‭ ‬to były dosyć niezależny inicjatywy i dopiero drugi punkt zwrotny to spotkanie tych różnych środowisk pod Ministerstwem Przemysłu‭ [‬w Warszawie‭ ‬-‭ ‬w XI‭ ‬1989‭] ‬i potem eskalacja protestu,‭ ‬blokada terminalu,‭ ‬głodówka.‭ ‬Także utworzenie z tych wszystkich środowisk‭ ‬Porozumienia na rzecz Energetyki Alternatywnej‭ [‬2-3‭ ‬VI‭ ‬1990‭]‬,‭ ‬wywiezienie Żarnowca i działania tutaj w Polsce,‭ ‬czyli petycje,‭ ‬to było zakończenia akcji.‭ ‬Można podzielić to na‭ ‬3‭ ‬fazy‭ ‬-‭ ‬ta pierwsza,‭ ‬trochę chaotyczna,‭ ‬wolę-byćkowa w swoim charakterze,‭ ‬czyli zabawowa,‭ ‬dwa to konkretne działania,‭ ‬a trzy to integracja środowisk,‭ ‬czyli Porozumienie‭…

Wyjazd do Żarnowca‭ [‬13‭ ‬V‭ ‬1989‭]‬ (Zapis III,‭ ‬Gdańsk,‭ ‬czwartek,‭ ‬10‭ ‬II‭ ‬2011.‭)

Próbując ożywić akcje anty-żarnowieckie i rozwinąć różne możliwości działania,‭ ‬w kilkanaście osób pojechaliśmy do Żarnowca,‭ ‬bo trudno mówić o Żarnowcu‭ [‬akcji‭] ‬bez samego Żarnowca‭ [‬elektrowni‭]‬.‭ ‬Wyczailiśmy przypadkowo,‭ ‬że do Żarnowca jeździ taki pociąg pracowniczy,‭ ‬przyszliśmy ze wszystkimi na ten pociąg rano,‭ ‬przejechaliśmy tym pociągiem pracowniczym wszelkie kordony,‭ ‬zabezpieczenia,‭ ‬bramy‭ [‬śmiech‭]‬.‭ ‬Przebraliśmy się odpowiednio,‭ ‬byliśmy przygotowani do takiego‭ ‬happeningu artystycznego,‭ ‬na peronie obsypywaliśmy się farbą w proszku,‭ ‬na pewno twój brat będzie wiedział,‭ ‬jak się to fachowo nazywa,‭ ‬i efekt polegał na tym,‭ ‬że po powstaniu był taki piękny ślad po odparowanych ciałach ludzi i taki ślad na długi czas zostawiliśmy na peronie kolejki elektrycznej w Żarnowcu.‭ ‬Pociąg,‭ ‬jak wjeżdżaliśmy,‭ ‬był obwieszony transparentami typu‭ ‬Żarnowiec‭ ‬-‭ ‬dupa,‭ ‬a my mieliśmy maski Leninów na twarzach,‭ ‬taki‭ ‬happening polityczno-ekologiczno-artystyczny.‭ ‬Już nie pamiętam,‭ ‬jak się to zakończyło,‭ ‬wiem,‭ ‬iż zostaliśmy zaproszeni,‭ ‬że dostaliśmy jakieś kalendarze,‭ ‬ale detali już nie pamiętam‭…

Akcje w Warszawie‭ [‬31‭ ‬X do‭ ‬9‭ ‬XI‭ ‬1989‭]‬ (Zapis I,‭ ‬Gdańsk,‭ ‬środa,‭ ‬22‭ ‬XII‭ ‬2010.‭)

Była jesień‭ ‬1989,‭ ‬rządził Mazowiecki,‭ ‬ludzie się już zmęczyli cotygodniowymi protestami w/s Żarnowca,‭ ‬trudno od nich wymagać czegoś więcej,‭ ‬gdy ich to wprost nie dotyczy.‭ ‬Działanie było potrzebne,‭ ‬bo pokazywało,‭ ‬że jest problem społeczny,‭ ‬trwało zbieranie podpisów,‭ ‬ale chcieliśmy zrobić coś w stylu Gandhiego i zasady konfliktu nieproporcjonalnego,‭ ‬iż mała grupa osób,‭ ‬ale spójna i nastawiona na cel,‭ ‬może zrobić więcej wobec państwa,‭ ‬które posiada aparat przemocy,‭ ‬urzędników,‭ ‬pieniądze,‭ ‬propagandę‭… ‬Udało nam się uczynić Żarnowiec problemem społecznym,‭ ‬ale chcieliśmy tą energią uderzyć w samych decydentów,‭ ‬a nie robić błąd i utwierdzać już przekonanych w ich przekonaniach,‭ ‬i narzekać,‭ ‬że jest źle.‭ ‬Problem konfliktu nieproporcjonalnego widać w wypadku komórek‭ ‬al-Khaidy,‭ ‬która nie ma struktury,‭ ‬hierarchii,‭ ‬ale jest efektywna‭… ‬Pora więc wyjechać do stolicy,‭ ‬wiadomo bowiem,‭ ‬że decyzje zapadają przede wszystkim w Warszawie,‭ ‬a nie na Długim Targu w Gdańsku i tam trzeba się pojawić,‭ ‬być upierdliwym wrzodem na tyłku,‭ ‬żeby musieli nas zauważyć.‭ ‬Nie chodzi o to,‭ ‬żeby to było tłumne,‭ ‬masowe‭ ‬-‭ ‬to też byłoby fajne,‭ ‬ale‭ ‬-‭ ‬żeby czuli nasz oddech i determinację.‭ ‬Stąd pikieta pod siedzibą Rady Ministrów na Krakowskim Przedmieściu‭ [‬dziś pałac prezydencki w Warszawie‭]‬.‭ ‬Spaliśmy dzień i noc,‭ ‬byliśmy prekursorami obrońców krzyża‭ [‬śmiech‭]‬.‭ ‬Ale oni mieli lepiej,‭ ‬bo byli w lecie,‭ ‬a my na jesieni i mieliśmy namiot rozbity na chodniku,‭ ‬było‭ ‬6-8‭ ‬osób,‭ ‬do‭ ‬12,‭ ‬stale dochodzili ludzie z miejscowych grup młodzieżowych,‭ ‬ekologicznych.‭ ‬Byliśmy żywym punktem informacji,‭ ‬oprócz tego zrobiliśmy też przemarsz‭ [‬3‭ ‬XI‭ ‬1989‭] ‬spod Ministerstwa Przemysłu,‭ ‬było to‭ ‬60‭ ‬do‭ ‬100‭ ‬osób,‭ ‬od placu Trzech krzyży,‭ ‬Nowym Światem.‭ ‬Było dwa powody,‭ ‬dlaczego wybrałem ten termin,‭ ‬jeden to wizyta kanclerza Kohla,‭ ‬ponieważ koncern‭ ‬Simensa też był zainteresowany wejściem do Żarnowca i wznowieniem budowy,‭ ‬więc żeby Kohl widział,‭ ‬że to się kojarzy z protestami społecznymi,‭ ‬łatwo nie będzie.‭ ‬Ale głównym powodem było zebranie KERM i oni mieli podjąć ostateczną decyzję w/s Żarnowca‭ (‬na czas obrad KERM przenieśliśmy się pod Ministerstwo Przemysłu‭)‬.

Przybyli ludzie z‭ ‬Wolę być,‭ ‬Federacji Zielonych,‭ ‬było parę osób z‭ ‬WiP,‭ ‬ale przypadkiem,‭ ‬nie w sposób zorganizowany oraz paru dziwnych kolesi od Bryczkowskiego z‭ ‬Polskiej Partii Zielonych,‭ ‬co robili sobie fotki z nami w tle i potem zamieszczali w zachodnich pismach ekologicznych,‭ ‬wyciągając od nich pieniądze,‭ ‬to byli autentyczni przekręciarze.‭ ‬Był też‭ ‬Słoma‭ ‬ze swoimi bębniarzami,‭ ‬byli ekolodzy warszawscy z innego pokolenia i innej bajki,‭ ‬Polski Klub Ekologiczny,‭ ‬Jola Pawlak od Kassenberga i inni.‭ ‬Drugiego dnia obrad wdarliśmy się,‭ ‬wbrew straży,‭ ‬na salę obrad.‭ ‬Było tam grono zwolenników i przeciwników Żarnowca i miała zapaść decyzja.‭ ‬Wydawało się,‭ ‬iż byliśmy na przegranej pozycji,‭ ‬bo przeciwników Żarnowca było mniej,‭ ‬parę osób‭ ‬-‭ ‬prof.‭ ‬Bojarski i‭ [‬Sak F.‭ (?)] ‬twórca małej elektrowni wodnej im.‭ ‬Yossariana‭ ‬-‭ ‬skojarzenie‭ ‬Paragrafu‭ ‬22‭ ‬z absurdem urzędników przy próbie jej legalizacji.‭ ‬Kilkanaście osób‭ [‬z‭ ‬18‭ ‬ekspertów‭] ‬było związanych z Żarnowcem,‭ ‬z Instytutem Atomistyki,‭ ‬reaktorem w Świerku,‭ ‬PAN.‭ ‬Ale okazało się,‭ ‬że ludzie z Państwowej Agencji Atomistyki,‭ ‬m.in.‭ ‬Wierusz‭ (‬główny projektant Żarnowca‭) ‬i Dakowski,‭ ‬opowiedzieli się przeciw niemu‭ (‬widząc na jakich zasadach jest on budowany:‭ ‬zawodność konstrukcji,‭ ‬kiepska jakość budowy‭)‬.‭ ‬Wdarliśmy się tam i pokazaliśmy‭ ‬-‭ ‬bo miałem ze sobą w ręku przywożone z Polski‭ ‬-‭ ‬petycje,‭ ‬w tej chwili mieliśmy‭ ‬150‭ ‬tys.‭ ‬podpisów w ręku,‭ ‬a dalsze ok.‭ ‬100‭ ‬tys.,‭ ‬które jeszcze nie dotarły,‭ ‬było już zebranych.‭ ‬Powiedziałem im:‭ ‬panowie biorą pod uwagę różne aspekty techniczne,‭ ‬ekonomiczne,‭ ‬bezpieczeństwo,‭ ‬więc proszę wziąć pod uwagę i aspekt społeczny,‭ ‬a społeczeństwo nie chce budowy,‭ ‬a przynajmniej tego stylu podejmowania decyzji,‭ ‬co prowadzi do eskalacji konfliktu społecznego.‭ ‬Pogadaliśmy‭ [‬śmiech‭] ‬i wyszliśmy.‭ ‬Potem dowiedzieliśmy się‭ ‬-‭ ‬i to jest w protokole‭ ‬-‭ ‬że w głosowaniu przeciwnicy Żarnowca uzyskali większość‭ ‬10‭ ‬do‭ ‬8.‭ ‬Powinna więc zapaść decyzja o zamknięciu budowy,‭ ‬ale okazało się w opinii komisji,‭ ‬że brak rozstrzygnięcia,‭ ‬bo liczba głosów jest proporcjonalna:‭ ‬10‭ ‬do‭ ‬10.‭ ‬Okazało się,‭ ‬że dwóch posłów,‭ ‬obserwatorów ze strony‭ ‬Solidarności,‭ ‬Jacek Merkel i Jan Krzysztof Bielecki,‭ ‬którzy nie mieli prawa głosu,‭ ‬zagłosowali za budową Żarnowca.‭ ‬Merkel twierdził,‭ ‬że jest przeciwnikiem elektrowni jądrowych,‭ ‬ale warunkowo jest za zakończeniem budowy Żarnowca‭ [‬śmiech‭]‬.‭ ‬Potem się okazało,‭ ‬dostałem z‭ ‬Komisji Krajowej Solidarności dokumenty,‭ ‬że Merkel i Bielecki spotykali się z przedstawicielami firm atomowych w restauracjach w Berlinie,‭ ‬to było w ramach delegacji i w dziale księgowym ludzie mieli te papiery.‭ ‬Do tego dostałem od sekretarek ksera faksów między Merklem i Bieleckim a‭ ‬Tractebel,‭ ‬to były dowody niepodważalne.‭ ‬Więc zakończył się pewien etap walki z Żarnowcem,‭ ‬znów jest remis,‭ ‬żadna ze stron nie wygrała.

Po tej zadymce wróciliśmy do lokalu,‭ ‬gdzie mieliśmy bazę‭ ‬-‭ ‬do‭ ‬PPS-RD‭ [‬Polska Partia Socjalistyczna‭ ‬-‭ ‬Rewolucja Demokratyczna‭] ‬-‭ ‬wszyscy byliśmy zmęczeni,‭ ‬bo to dwa tygodnie spędzone na ulicy.‭ ‬Część się rozjechała po Polsce,‭ ‬my czekaliśmy na pociąg do Gdańska,‭ ‬ja,‭ ‬Teolog‭ [‬Andrzej Szulc‭] ‬z‭ ‬WiP‭ ‬-‭ ‬robił niewiele,‭ ‬ale chociaż był‭ ‬-‭ ‬i dużo dzieciaków z‭ ‬Twe-twy,‭ ‬Stasiu Zubek z Krakowa,‭ ‬ktoś z Warszawy.‭ ‬I w tym momencie do lokalu wpadła grupa osób w maskach,‭ ‬chustach na twarzy,‭ ‬metalowe pręty w rękach,‭ ‬noże.‭ ‬Ja siedziałem na fotelu,‭ ‬na końcu korytarza i‭ ‬-‭ ‬odbierałem to jak sen‭ ‬-‭ ‬nagle widzę jak Ola leci nad korytarzem,‭ ‬uderza o framugę i się zsuwa.‭ ‬Pomyślałem‭ ‬-‭ ‬o,‭ ‬Ola lewituje‭; ‬potem kolesie w chustkach‭ ‬-‭ ‬o,‭ ‬kowboje.‭ ‬Wpadali do kuchni,‭ ‬oberwał‭ ‬Teolog.‭ ‬Potem zobaczyłem,‭ ‬że Stasiu biegł,‭ ‬usłyszałem jakieś krzyki i zauważyłem,‭ ‬że moje ciało też gdzieś biegło,‭ ‬chociaż nie wiem,‭ ‬po co.‭ ‬Wpadliśmy do pokoju i zobaczyliśmy,‭ ‬że Jasiu Tomasiewicz,‭ ‬z jedną nogą na parapecie‭ (‬6‭ ‬piętro‭)‬,‭ ‬cofał się przed jakimiś dwoma zamaskowanymi kolesiami z nożami,‭ ‬rzuciliśmy się na nich,‭ ‬dostali wpierdol,‭ ‬jakaś bójka.‭ ‬I jak się okazuje,‭ ‬nie spodziewali się oporu i uciekli.‭ ‬Wybiegłem za nimi,‭ ‬potem wziąłem Olę na pogotowie,‭ ‬bo była pobita metalową rurką i krew jej leciała.‭ ‬Potem poszedłem na policję zgłosić napad.‭ ‬Gdy wracałem przejechała z Hożej‭ ‬-‭ ‬niedaleko jest komisariat‭ ‬-‭ ‬milicja‭ (‬czy też policja,‭ ‬nie pamiętam dokładnie‭) ‬i pierwszą osobą aresztowaną byłem ja:‭ ‬zobaczyli kolesia w dziwnych piórach,‭ ‬zniszczonym płaszczu,‭ ‬więc zakuli mnie w kajdanki,‭ ‬dostałem wpierdol,‭ ‬a dopiero potem zapytali,‭ ‬o co mi chodzi.‭ ‬Więc pokazałem papier,‭ ‬że‭ ‬10‭ ‬minut temu wyszedłem z komisariatu na Hożej.‭ ‬Przejęli sprawę oficerowie dochodzeniowi,‭ ‬ale mija dzień-dwa i nic się nie dzieje.‭ ‬Sami ich namierzyliśmy,‭ ‬okazało się,‭ ‬że to skini,‭ ‬kibole związani z‭ ‬Narodowym Odrodzeniem Polski,‭ ‬dzieciaki ubeków i gliniarzy.‭ ‬Próbowaliśmy nadać rozgłos tej informacji,‭ ‬PAP ją przyjął ale nie nagłośnił,‭ ‬podobnie‭ ‬Teleekspres‭ ‬-‭ ‬gość mówi,‭ ‬że to ciekawa informacja,‭ ‬pierwszy napad polityczny za rządów Mazowieckiego‭ (‬może był to napad na‭ ‬PPS-RD,‭ ‬nie na nas‭)‬,‭ ‬dziennikarz mówi,‭ ‬że to sensacja,‭ ‬a po godzinie mówi,‭ ‬iż to nie przejdzie.‭ ‬Puściłem więc to do‭ ‬Wolnej Europy i dopiero wówczas media krajowe zaczęły o tym mówić,‭ ‬5‭ ‬dni po zdarzeniu.‭ ‬Potem się okazało,‭ ‬że dwóch uczestników tego napadu,‭ ‬bracia‭ ‬Fraglesi,‭ ‬zamordowało jakiegoś studenta pod Remontem.‭ ‬Potem‭ ‬NOP nas przepraszał,‭ ‬bojąc się sądu,‭ ‬bajając o ochronie polskiej ziemi‭ (‬w/s Żarnowca‭)‬.‭ ‬Nie miałem czasu pilnować spawy,‭ ‬bo zaczęła się blokada w porcie.‭ ‬Potem okazało się,‭ ‬iż gliniarze zatrzymali na podstawie naszego opisu wszystkich uczestników napadu i zwolnili a‭ ‬2-3‭ ‬dni potem oni zabili tego studenta.‭ ‬Na samej rozprawie robiono wszystko,‭ ‬by ich wybronić,‭ ‬pytano o duperele,‭ ‬typu jak wysoki był parapet czy łóżko,‭ ‬na którym stał Jasiu,‭ ‬autentycznie‭… ‬Wielu bało się zeznawać,‭ ‬bo im grożono,‭ ‬skończyło się umorzeniami etc.‭ ‬Tłumaczyli się,‭ ‬że przypadkiem,‭ ‬dla hecy,‭ ‬napadli na nieznany lokal w wieżowcu na‭ ‬6‭ ‬piętrze i sąd to kupił.

Blokada portu‭ [‬listopad-grudzień‭ ‬1989‭]‬ (Zapis II,‭ ‬Gdańsk,‭ ‬piątek,‭ ‬21‭ ‬I‭ ‬2011.‭)

Teraz opowiem o kolejnym okresie kampanii anty-żarnowieckiej,‭ ‬to będzie od demonstracji w Warszawie‭ ‬-‭ ‬to okres ważny z trzech powodów.‭ ‬Na jednym poziomie to była kulminacja tej kampanii i to się stał problem ogólnopolskim,‭ ‬nie tylko lokalnym.‭ ‬Dwa,‭ ‬że pokazało się jakieś zmęczenie,‭ ‬wypalenie,‭ ‬bierność czy mitomanię różnych osób czy ugrupowań,‭ ‬które głosiły,‭ ‬iż są ekologiczne,‭ ‬z tego powodu angażują się w sprawę Żarnowca a przynajmniej tak potem głosiły.‭ ‬Trzy,‭ ‬pokazał również osoby ze świata polityki z różnych stron,‭ ‬które chciały wykorzystać Żarnowiec dla swoich celów.‭ ‬I to jest okres,‭ ‬w którym się pokazało wiele osób,‭ ‬które anonimowo silnie się angażowały w kampanię i każdy się pokazywał,‭ ‬kim kto jest naprawdę.‭ ‬Wróciliśmy w poniedziałek z Warszawy,‭ ‬we wtorek dostałem informację o statku z elementami reaktora,‭ ‬który przypływa do portu w Gdyni,‭ ‬wieczorem pojechaliśmy z panem Dobrowolskim obejrzeć sobie ten terminal pod kątem akcji,‭ ‬która miała być już jutro.‭ ‬Przewidywaliśmy,‭ ‬iż to będzie kilkanaście osób,‭ ‬jakaś staruszka,‭ ‬która zatarasowałaby tę drogę.‭ ‬Wcale nie zdawaliśmy sobie sprawy z tego,‭ ‬jak wielkie są części tego reaktora,‭ ‬w jaki sposób to ma być wywiezione i w jaki sposób będzie się odbywać ta akcja,‭ ‬która wyglądała całkiem inaczej niż planowaliśmy.‭ ‬Myśleliśmy,‭ ‬że starczą szmaty,‭ ‬transparenty,‭ ‬coś sobie pokrzyczymy i coś z tego wyjdzie albo nie.‭ ‬W środę przypłynął statek,‭ ‬na statku znajdują się‭ ‬3‭ ‬elementy,‭ ‬każdy o wadze‭ ‬200-300‭ ‬ton i jest sprowadzony do ich przewiezienia pojazd specjalny,‭ ‬bodajże jeden z dwu takich w Polsce,‭ ‬złożony z niezależnych od siebie modułów,‭ ‬które razem spięte mogą przewieść bardzo ciężkie i nietypowe towary,‭ ‬a my dysponujemy grupą kilkunastu osób.‭ ‬I co się okazało,‭ ‬terminal kontenerowy to nie jest jakiś tam jeden budynek‭ ‬-‭ ‬patrzyliśmy do tej pory w kategoriach miasta‭ ‬-‭ ‬ale to olbrzymi teren kilkudziesięciu hektarów,‭ ‬gdzie istnieje kilka bram wyjazdowych,‭ ‬a my nie dysponowaliśmy żadnym helikopterem,‭ ‬satelitą,‭ ‬więc nie wiedzieliśmy,‭ ‬kiedy,‭ ‬którędy i w jaki sposób będzie to wywiezione.

Ruszyłem weteranów,‭ ‬młodzież z‭ ‬Twe-twy,‭ ‬FMW i nie zrzeszonych i zaczęliśmy blokadę terminalu.‭ ‬I to jest moment,‭ ‬kiedy szczególnie mieszkańcy Gdyni nas wsparli,‭ ‬ponieważ na nasz apel o pomoc przybyło kilkadziesiąt osób,‭ ‬przybył też Eryk Mistewicz,‭ ‬który pracował wtedy w‭ ‬Rozgłośni Harcerskiej i działał w‭ ‬Wolę Być‭ (‬teraz jest znanym specjalistą od PR,‭ ‬a wcześniej był sekretarzem ministra Kozłowskiego‭) ‬i razem z nim wysłaliśmy poprzez‭ ‬Rozgłośnię Harcerską apel w Polskę o pomoc.‭ ‬To jest dowód słabości całego tego środowiska trójmiejskiego,‭ ‬nie mieliśmy na kim polegać,‭ ‬moje telefony,‭ ‬kontakty zakończyły się fiaskiem.‭ ‬Łącznie z Polski przybyło około‭ ‬100‭ ‬osób.‭ ‬Z jednej strony to dużo,‭ ‬aby wytrzymać całą tą akcję,‭ ‬z drugiej strony to byli ludzie całkowicie nieznani,‭ ‬którzy przyjechali często po to by niszczyć,‭ ‬protestować,‭ ‬wykrzyczeć się w imię czegoś i znaleźć uzasadnienie do swojej niepohamowanej nieuporządkowanej emocjonalności.‭ ‬No więc pierwsze‭ ‬2-3‭ ‬tygodnie‭ (‬sama blokada trwała nie‭ ‬1‭ ‬dzień,‭ ‬jak planowaliśmy,‭ ‬ale miesiąc‭) ‬to były problemy z ludźmi,‭ ‬którzy byli nieopanowani,‭ ‬próbowali np.‭ ‬wedrzeć się na teren terminala,‭ ‬zrobić akcję typu wjazd na linie na‭ ‬3‭ ‬piętro,‭ ‬rzucić się w ramach protestu do wody,‭ ‬autentycznie‭ [‬śmiech‭]‬.‭ ‬To było straszne.‭ ‬No i coś,‭ ‬czego też nie wiedzieliśmy,‭ ‬że teren terminalu to jest granica państwa,‭ ‬więc to też nie jest zwykłe naruszenie przestrzeni publicznej,‭ ‬ale przekroczenie granicy państwa,‭ ‬co z punktu widzenia tych ludzi mogło być traktowane jako próba nielegalnego przekroczenia granicy.‭ ‬Mogło to skutkować karą więzienia,‭ ‬to też był czynnik,‭ ‬który nas mocno dyscyplinował.‭ ‬Niestety,‭ ‬przybyło niewielu takich profesjonalnych zadymiarzy,‭ ‬doświadczonych w swoich działaniach,‭ ‬którzy mieliby odpowiednie doświadczenie,‭ ‬postawę i świadomość.‭ ‬To byli ludzie z‭ ‬Federacji Zielonych,‭ ‬ruchu‭ ‬Wolę Być i kilku osób z‭ ‬WiP,‭ ‬głównie z południa Polski,‭ ‬dwie osoby z Katowice,‭ ‬Warszawy.‭ ‬Największym paradoksem było to,‭ ‬że przez cały miesiąc‭ ‬-‭ ‬jeszcze raz powtórzę‭ ‬-‭ ‬przez cały miesiąc nie pojawił się żaden działacz‭ ‬WiP z Trójmiasta,‭ ‬oprócz‭ ‬Teologa,‭ ‬który był biernie,‭ ‬ale chociaż był‭ ‬-‭ ‬dlatego ja nie chciałem już mówić,‭ ‬że jestem z‭ ‬WiP i występowałem jako osoba prywatna,‭ ‬która chce się wypowiedzieć.‭ ‬Było więc około‭ ‬100‭ ‬osób,‭ ‬bez przygotowania,‭ ‬bez pieniędzy,‭ ‬czasem nawet bez ciepłych ciuchów,‭ ‬a to listopad-grudzień.‭ ‬Dużo bardzo młodych ludzi,‭ ‬narwanych,‭ ‬z gorącymi umysłami‭; ‬brakowało doświadczonych,‭ ‬WiP-u praktycznie nie było,‭ ‬były osoby z innych firm.

Zaczęliśmy pikietę‭ [‬16‭ ‬XI‭ ‬1989‭]‬,‭ ‬która polegała praktycznie na tym,‭ ‬że przy wszystkich bramach stały takie czujki,‭ ‬po parę osób w śpiworach,‭ ‬przykryci futrami,‭ ‬przy jakichś koksownikach,‭ ‬żeby było ciepło,‭ ‬czuwało by ten pojazd nie wyjechał.‭ ‬Mieliśmy przez ten miesiąc olbrzymie problemy,‭ ‬chociażby z jedzeniem dla tych wszystkich osób,‭ ‬ze śpiworami,‭ ‬napojami gorącymi,‭ ‬kilkadziesiąt osób spało‭ ‬non stop na podłodze w terminalu kontenerowym.‭ ‬Na początku mieliśmy problemy z parzeniem herbaty,‭ ‬kucharki ze stołówki,‭ ‬które robiły nam herbatę miały problemy z dyrekcją terminalu,‭ ‬bo groziła im wywaleniem.‭ ‬Po kilku dniach przeprowadziliśmy pewne rozmowy z dyrekcją terminalu i ustaliliśmy warunki pobytu,‭ ‬tzn.‭ ‬nie mogliśmy blokować ich pracy,‭ ‬grupa w środku terminalu musiała się radykalnie zmniejszyć,‭ ‬a jednocześnie musieliśmy efektownie pilnować wszystkich wyjść w jakichś warunkach:‭ ‬kąpiel,‭ ‬jedzenie,‭ ‬picie.‭ ‬Na terenie terminalu były różne biura,‭ ‬więc chodziliśmy do nich i tam przez pracowników byliśmy częstowani jedzeniem,‭ ‬herbatą itd.‭ ‬Do tego pomoc ludności Gdyni,‭ ‬Wejherowa i innych miast,‭ ‬która na nasz apel przywoziła nam żywność,‭ ‬rzeczy do zrobienia jakiegoś barłogu,‭ ‬czasem zapraszała do siebie,‭ ‬żeby się wykąpać‭… ‬Bez pomocy ludności nie moglibyśmy tego kontynuować,‭ ‬bo wszystkie organizacje,‭ ‬instytucje były co najmniej bierne.‭ ‬Robiliśmy często pikiety,‭ ‬jakie z jednej strony zbierały pieniądze na koszty utrzymania,‭ ‬które były znaczne,‭ ‬a nie finansowała nas CIA,‭ ‬nie finansował nas też Wałęsa,‭ ‬mimo że parę osób nas o to podejrzewało‭ [‬śmiech‭]‬.‭ ‬No więc były pikiety zarobkowe,‭ ‬na koszty druku,‭ ‬poligrafię,‭ ‬informatory o Żarnowcu,‭ ‬proteście i głodówce,‭ ‬doszło do walki o informację i na to też były potrzebne pieniądze i potrzebni byli ludzie,‭ ‬do pikiet,‭ ‬kolportażu,‭ ‬przenoszenia informacji i tu mogliśmy liczyć na społeczność lokalną i na samorządowców z Gdyni.‭ ‬To jest obecne środowisko związane z prezydentem Gdyni Szczurkiem‭ (‬np.‭ ‬pan Bogdan Stasiak,‭ ‬Franciszka Cegielska‭)‬,‭ ‬właśnie ta grupa ludzi nas mocno wspierała.‭ ‬Choćby Michał Guć,‭ ‬który jako harcerz tam przyjeżdżał ze swą drużyną,‭ ‬też kolejny samorządowiec z Gdyni.‭ ‬Wiem z kolei,‭ ‬że jednym ze środowisk,‭ ‬które się od nas odcięły,‭ ‬było również‭ ‬RSA,‭ ‬pamiętam,‭ ‬że w‭ ‬Homku był jakiś artykuł,‭ ‬nie pamiętam w jakim sposób tam tłumaczyliście,‭ ‬ale pamiętam,‭ ‬iż było oświadczenie,‭ ‬że‭ ‬RSA do protestu anty-żarnowieckiego i bojkotu palca nie przyłoży,‭ ‬możesz to sprawdzić‭ [‬nie było to oświadczenie a w artykuł z‭ ‬1‭ ‬IV‭ ‬1990‭ ‬dla pisma‭ ‬Solidarność,‭ ‬który zdjęła cenzura związku,‭ ‬a wydrukowała‭ ‬Solidarność Walcząca,‭ ‬było napisane,‭ ‬że głodówka jest nieefektywna i‭ ‬RSA woli demonstracje uliczne‭]‬,‭ ‬ale to jest przynajmniej dobre,‭ ‬iż oficjalnie powiedziano,‭ ‬że nie bierzecie w tym udziału,‭ ‬w odróżnieniu od jakiegoś‭ ‬WiP czy‭ ‬Gdańskiego Forum Ekologicznego.‭ ‬I tu wracam do kwestii‭ ‬GFE,‭ ‬miałem specjalne spotkanie z nimi w sprawie wsparcie pikiety i żadna z tych organizacji czy wchodzących do niej osób NIE POMOGŁA‭! ‬Oprócz jednej osoby,‭ ‬pana Dobrowolskiego,‭ ‬który wraz z synem gotował w takim dużym garnku zupę i w zimę‭ ‬-‭ ‬a to jest bardzo niewygodna trasa z osiedli bloków na Przymorzu do portu w Gdyni‭ ‬-‭ ‬woził to z synem na pikietę,‭ ‬to był starszy człowiek,‭ ‬ale działał z oddaniem.‭ ‬Pojawiła się‭ ‬Solidarność Walcząca,‭ ‬Marek Czachor,‭ ‬robili też jakieś pikiety,‭ ‬ulotki,‭ ‬ale to była ich robota,‭ ‬a nie wsparcie głodówki,‭ ‬ale robili.‭ ‬Ale stałe punkty,‭ ‬stałe pikiety to byli ludzie młodzi‭ ‬-‭ ‬mimo iż mówiłem,‭ ‬że to powinny inne osoby stać,‭ ‬osoby starsze‭ [‬śmiech‭] ‬-‭ ‬i w ramach takiej pikiety zrobiliśmy takie jajo,‭ ‬że w przejściu podziemnym przy kasach w Gdańsku Głównym‭ ‬-‭ ‬gdzie często przyjeżdżali nawet głodujący,‭ ‬w‭ ‬20-którymś dniu głodówki,‭ ‬bo brakło ludzi‭ ‬-‭ ‬po drugiej stronie tunelu,‭ ‬dokładnie naprzeciwko naszego stoiska zrobiliśmy pikietę pro-żarnowiecką‭ [‬śmiech‭]‬,‭ ‬zbierając podpisy na rzecz dalszej budowy,‭ ‬rozdając ulotki itd.,‭ ‬a potem to porównaliśmy.‭ ‬W parę godzin,‭ ‬w godzinie szczytu,‭ ‬gdy ludzie wracali do domu,‭ ‬zebraliśmy kilkaset podpisów za referendum i‭ ‬12-13‭ ‬podpisów za budową.‭ ‬Przy okazji kolportowaliśmy taką ulotkę o postawie Merkla i Bieleckiego w Warszawie.

Wiem,‭ ‬iż zaczęły wspierać nas‭ ‬Komitety Obywatelskie,‭ ‬było spotkanie‭ ‬KO z województwa gdańskiego,‭ ‬na które wpadliście wy‭ [‬RSA‭] ‬i ludzie od Gwiazdy‭ [‬Wolne Związki Zawodowe‭]‬,‭ ‬wiem,‭ ‬że zrobiliście jakąś blokadę koło dworca,‭ ‬ale o co chodziło,‭ ‬nie wiem,‭ ‬bo to było dla mnie pokrętne i gdyby było jasne to bym pamiętał,‭ ‬podejrzewam,‭ ‬że chodziło o to,‭ ‬iż każde działanie na rzecz referendum było działaniem na rzecz Wałęsy‭ [‬demonstracja‭ ‬8‭ ‬I‭ ‬1990‭ ‬zakończyła się wtargnięciem na spotkanie‭ ‬Solidarności,‭ ‬a nie‭ ‬Komitetów Obywatelskich,‭ ‬w celu wymuszenia na nich poparcia referendum w sprawie Żarnowca,‭ ‬co się udało‭]‬.‭ ‬Ale to spotkanie miało służyć poparciu referendum i tych,‭ ‬co robili pikietę pod terminalem,‭ ‬to było przekonywanie przekonanych‭ [‬nie jestem przekonany‭ (‬śmiech‭) ‬czy tu nie idzie o dwa różne zdarzenia,‭ ‬albo skrajnie różne zapamiętanie jednego,‭ ‬choć trudno pamiętać coś,‭ ‬w czym się nie brało udziału‭]‬.‭ ‬Inny z takich absurdów,‭ ‬to zdarzenie z‭ ‬WiP,‭ ‬gdzie trójmiejskie środowisko przestało istnieć,‭ ‬albo zaczęło robić interesy,‭ ‬tj.‭ ‬firma Conrad i Andrzej Miszk,‭ ‬a przyjechała ekipa‭ ‬WiP z Wrocławia,‭ ‬przeszli gdzieś Rajską w okolicach dworca ze szmatami anty-żarnowieckimi,‭ ‬nawet mi nikt nie przekazał,‭ ‬że takie coś było,‭ ‬dowiedziałem się o tym przypadkiem od kumpla,‭ ‬ich przyjazd był jakiś absurdalny i bezsensowny,‭ ‬co też jakby pokazuje sytuację‭ [‬spontanicznej‭] ‬aktywności społecznej i uwiądu wszystkich organizacji ekologicznych,‭ ‬poczynając od‭ ‬GFE i organizacji tam należących,‭ ‬oprócz pana Dobrowolskiego.‭ ‬Tu to już było tragikomiczne,‭ ‬na koniec pikiety przyszła do mnie pani z‭ ‬Ligi Ochrony Przyrody,‭ ‬bardzo sympatyczna i ona przeprosiła,‭ ‬że nikt z‭ ‬-‭ ‬masowej bądź co bądź organizacji‭ ‬-‭ ‬nikt nie mógł przyjść na pikietę i żeby się odwdzięczyć za naszą heroiczną postawę przyniosła dla wszystkich uczestników pikiety kalendarzyki‭ ‬LOP na nowy rok‭ [‬śmiech‭]‬,‭ ‬ale za to potem wspaniale spisała się w tym szalonym tygodniu przed referendum młodzież z‭ ‬LOP,‭ ‬pomagając w robieniu pakietów druków.‭ ‬O starszych panach nic nie wspomnę,‭ ‬wszyscy byli bierni a na moje pytanie,‭ ‬który z nich chciałby tam pójść,‭ ‬wszyscy zwiesili głowy‭ [‬to samo Kiedrowski zarzuca‭ ‬Zrzeszeniu Kaszubsko-Pomorskiemu,‭ ‬że przez‭ ‬4‭ ‬lata nie wzięli udziału nawet w legalnej manifestacji na pl.‭ ‬Zebrań Ludowych‭ ‬22‭ ‬IV‭ ‬1989‭]‬.‭ ‬Tu trzeba przyznać,‭ ‬że‭ ‬PKE zrobił tą manifestację,‭ ‬uzyskując na nią jakieś zezwolenie,‭ ‬ale to są starsze głowy itp.

Były naciski ze strony polityków,‭ ‬tu już wspominałeś o wjeździe ze strony‭ [‬ludzi‭] ‬Gwiazdy na to spotkanie,‭ ‬również‭ ‬-‭ ‬to już bardziej dotyczyło kwestii głodówki‭ ‬-‭ ‬otóż w ramach tej pikiety‭ ‬20‭ ‬osób wzięło udział w chyba‭ ‬2-tygodniowej‭ (‬ze względu na ten trans słabo już pamiętam‭) ‬głodówce terminowej,‭ ‬20-parę i potem widząc,‭ ‬że nie ma reakcji‭ ‬-‭ ‬rozmawiałem z kancelarią rządu i oni mówili,‭ ‬że dla zasady nie ustąpią,‭ ‬bo inni pójdą tą samą drogą,‭ ‬więc dla zasady chcieli nas zbojkotować‭ ‬-‭ ‬toteż efekt był taki,‭ ‬że staliśmy się bardziej radykalni‭ ‬-‭ ‬kilka osób podjęło głodówkę bezterminową‭ ‬-‭ ‬do czego jeszcze wrócę,‭ ‬ale tu jeszcze o politykach‭ ‬-‭ ‬no więc do tych ludzi,‭ ‬którzy przez stres i głodówkę są bardziej podatni na manipulację,‭ ‬Jaśkowski i Gwiazda zwracali się o przedłużenie jak najbardziej głodówki,‭ ‬najlepiej jakby trafili do szpitala albo zmarli,‭ ‬bo to będzie takie ogólne hasło do bojkotu Wałęsy,‭ ‬Solidarności i okrągłego stołu,‭ ‬odwołując się do haseł patriotycznych‭ [‬śmiech‭] ‬i dla tych osób,‭ ‬które same były nie poukładane wewnętrznie,‭ ‬w takim a nie innym stanie,‭ ‬były to argumenty trafne,‭ ‬więc od razu doszło do konfliktu i ja,‭ ‬jako ten co rozmawiał z rządem i jeździł do Sejmu rozmawiać w/s referendum,‭ ‬byłem traktowany przez nich jako krypto-okrągłostołowiec,‭ ‬co to idzie w kompromis,‭ ‬tyle że rozmowy są elementem każdej kampanii społecznej i politycznej.‭ ‬Więc zostałem uznany przez część głodujących jako taki zdrajca po prostu,‭ ‬człowiek Wałęsy,‭ ‬który chce wykorzystać referendum do złamania bojkotu wyborów,‭ ‬czego dowodem jest tekst w‭ [‬nr‭ ‬1‭ ‬z‭ ‬1990‭] ‬Poza Układem.‭ ‬Przy okazji‭ ‬Solidarności,‭ ‬kolejną instytucją,‭ ‬która potem dużo mówiła o działaniu w/s Żarnowca,‭ ‬był‭ ‬-‭ ‬nie pamiętam,‭ ‬jak to się nazywało‭ ‬-‭ ‬komitet ds.‭ ‬ekologii przy przewodniczącym Wałęsie,‭ ‬pani Nina Milewska.‭ ‬Ich wcale nie było,‭ ‬ale potem się dowiadywałem,‭ ‬co też oni robili‭ [‬śmiech‭]‬,‭ ‬pani Milewska tłumaczyła,‭ ‬że stała z boku i kontrolowała całą sytuację.‭ ‬Ja mówię‭ ‬-‭ ‬kurwa,‭ ‬pani ma kontakty z Brukselą,‭ ‬reprezentuje wielką firmę a my nie mieliśmy gdzie spać,‭ ‬nie mieliśmy papieru,‭ ‬za nasze pieniądze drukowaliśmy,‭ ‬a pani wszystko kontrolowała‭ [‬śmiech‭]‬,‭ ‬a potem pojechała do Brukseli i mówiła o swoich działaniach.‭ ‬Z innych oszołomiastych polityków,‭ ‬którzy nas odwiedzili to abp Gocłowski,‭ ‬który przybył w glorii swojej chwały,‭ ‬tytułu i postaci.‭ ‬Byłem zaszokowany,‭ ‬że osoby związane z‭ ‬FRE,‭ ‬np.‭ ‬docent Jot z Politechniki całuje eminencję w pierścień,‭ ‬ale większość tych ludzi przypominała postaci z powieści Wolskiego,‭ ‬typowe karykatury z dworu feudalnego,‭ ‬kłaniające się nisko i pokornie.‭ ‬Otoczony taką świtą Gocłowski wszedł na salę głodujących i miał dla nas ważny przekaz,‭ ‬mieliśmy przerwać głodówkę,‭ ‬bo on tak sobie życzy,‭ ‬bo tak chce.‭ ‬I był zdziwiony,‭ ‬że nie‭ ‬-‭ ‬miał naturalnie argumenty,‭ ‬cytaty z‭ ‬Pisma św.,‭ ‬które idealnie pasują do sytuacji z Żarnowcem‭ [‬śmiech‭]‬,‭ ‬ale miał pecha‭ ‬-‭ ‬wśród głodujących były dwie osoby‭ ‬-‭ ‬jeden to był zielonoświątkowiec,‭ ‬a drugi to późniejszy pastor ewangelicki‭ ‬-‭ ‬i oni znali‭ ‬Pismo św.‭ ‬na dwieście procent‭ [‬śmiech‭] ‬i każdy cytat biskupa spotykał się z‭ ‬2-3‭ ‬cytatami innymi,‭ ‬które mu zaprzeczały,‭ ‬przy okazji pokazywały,‭ ‬jak biskup nie pamięta‭ ‬Pisma.‭ ‬Dwa,‭ ‬że było parę osób,‭ ‬które miały cięty język i w ogóle się nie szczypały osobą eminencji,‭ ‬architekta okrągłego stołu,‭ ‬bo ich to walą‭ ‬-‭ ‬myślę o św.‭ ‬pamięci Ani Jędrzejewskiej i o‭ ‬Stefanie‭ [‬Zbigniewie Stefańskim z‭ ‬Solidarności Dym‭] ‬-‭ ‬i warto było zobaczyć,‭ ‬jak arcybiskup wchodził na salę i jak wychodził po godzinie,‭ ‬gdzie jego twarz była bardziej purpurowa niż szaty.

Kolejna osoba ze świata polityki,‭ ‬to‭ ‬-‭ ‬była prawica,‭ ‬był kościół,‭ ‬więc jest miejsce na osobę Wałęsy jako takiego.‭ ‬Ja potem pracowałem w‭ ‬Gazecie Wyborczej i prosiłem na wszystkich spotkaniach wyborczych,‭ ‬żeby w ramach kampanii,‭ ‬w jakiej Wałęsa uczestniczył,‭ ‬określił się w sprawie Żarnowca.‭ ‬I to jest mistrzostwo Wałęsy,‭ ‬ani razu nie odpowiedział ani na tak,‭ ‬ani na nie‭ ‬-‭ ‬jestem tego świadkiem‭ [‬śmiech‭] ‬-‭ ‬nie pamiętam by Wałęsa choć raz odpowiedział jednoznacznie,‭ ‬więc do dziś może mówić jedno i drugie,‭ ‬jak było.‭ ‬W trakcie głodówki przenieśliśmy się do Domu Asystenta na Przymorzu,‭ ‬z ulicy Polanki‭ [‬gdzie mieści się willa Wałęsy‭] ‬jest niedaleko,‭ ‬więc przybył rzecznik Wałęsy,‭ ‬Jarek Kurski.‭ ‬Nasze spotkanie było jakby na dwu poziomach:‭ ‬oficjalnym,‭ ‬bo on był rzecznikiem Wałęsy,‭ ‬a ja rzecznikiem głodujących i też prywatnym,‭ ‬ponieważ przyjaźniliśmy się będąc z Jarkiem Kurskim przez parę lat w tej samej klasie,‭ ‬klub komandosów,‭ ‬świetnie znałem jego rodzinę.‭ ‬I rozmowa była o tyle ciekawa,‭ ‬że Wałęsa chciał,‭ ‬żeby skończyć głodówkę,‭ ‬bo‭ ‬-‭ ‬tak jak Gocłowski‭ ‬-‭ ‬on sobie tego życzy i tyle z argumentów‭ [‬śmiech‭]‬,‭ ‬ale pamiętam,‭ ‬iż w rozmowie prywatnej powiedziałem,‭ ‬co sądzę o‭ ‬Pontonie‭ ‬-‭ ‬to była wtedy główna ksywa Wałęsy,‭ ‬nim został‭ ‬Bolkiem‭ ‬-‭ ‬Jarek oczywiście bronił Wałęsy,‭ ‬ale rok później‭ ‬-‭ ‬jak został wylany‭ ‬-‭ ‬pokazała się jego książka o Wałęsie pt.‭ ‬Wódz i wiele argumentów przeciw Wałęsie dziwnie mi przypominało moje argumenty z tej rozmowy,‭ ‬więc to jakaś dziwna przemiana,‭ ‬ale może w końcu przejrzał na oczy,‭ ‬bo wcześniej dzielnie bronił Wałęsy.‭ ‬Ale to tak a propos nacisków,‭ ‬oczywiście bezskutecznych.‭ ‬I jeszcze raz podkreślę,‭ ‬że najwięcej nam pomogli ci bezimienni,‭ ‬tak w Gdyni,‭ ‬jak i w hotelu asystenckim,‭ ‬szczególnie dużo osób,‭ ‬które tłumaczyło nam teksty na angielski.‭ ‬Pamiętam fizyka Jurka Popko,‭ ‬chcę wymienić jak najwięcej osób,‭ ‬by ci ludzie zaistnieli,‭ ‬wraz z żoną i przyjacielem,‭ ‬matematykiem,‭ ‬już nie pamiętam jego nazwiska,‭ ‬którzy mi pomagali w pracach redakcyjnych,‭ ‬pisaniu tekstów.‭ ‬Ja byłem przemęczony i to była ich robota.‭ ‬Ich język był niezwykle precyzyjny,‭ ‬ze względu na to,‭ ‬że żona Jurka była z kolei polonistką,‭ ‬więc to było napisane celnie i bezbłędnie w taki sposób,‭ ‬iż nie dało się tym manipulować itd.,‭ ‬to byli mistrzowie.‭ ‬I jeszcze raz chce im wszystkim podziękować,‭ ‬ludziom z tego hotelu,‭ ‬którzy nam pomagali.

***

A‭ ‬propos takiej pomocy,‭ ‬gdy trwała walka w Polsce,‭ ‬zbieranie podpisów,‭ ‬pikiety,‭ ‬demonstracje‭ ‬-‭ ‬my przeszliśmy od głodówki terminowej do bezterminowej,‭ ‬zostaliśmy zaproszeni przez zespół‭ ‬Rockas Delight‭ ‬-‭ ‬braci Erszkowskich‭ ‬-‭ ‬na słynny koncert w Stoczni‭ ‬Solidarność Anty Apertheid‭ [‬13‭ ‬XII‭ ‬1989‭]‬,‭ ‬gdzie byli‭ ‬Twinkle Brothers‭ [‬z Jamajki‭]‬,‭ ‬którzy potem poznali‭ ‬Trebunie Tutki,‭ ‬tworząc świetny melanż‭ ‬reggae i muzyki góralskiej,‭ ‬i pojechał tam główny trzon organizatorów pikiety i głodówkarzy jako goście honorowi tego koncertu.‭ ‬Nie wiem,‭ ‬czy to był przypadek,‭ ‬czy też nie,‭ ‬że strona przeciwna,‭ ‬czyli ci z Żarnowca wiedzieli,‭ ‬iż nie ma tych osób,‭ ‬ponieważ po powrocie nocowaliśmy w hotelu asystenckim i obudził nas telefon,‭ ‬że elementy reaktora są wywożone.‭ ‬Oczywiście wsiedliśmy w taksówki i pojechaliśmy do terminalu,‭ ‬bo nic innego już nam nie zostało.‭ ‬I tutaj muszę zrobić małą dygresję‭ ‬-‭ ‬otóż ja stworzyłem taki system obserwacyjno-informacyjny,‭ ‬ze względu na to,‭ ‬iż nie mogliśmy przebywać na terenie terminalu,‭ ‬bo przekroczylibyśmy granicę państwową a poza tym to olbrzymi obszar.‭ ‬Stworzyłem sieć informatorów‭ ‬-‭ ‬ludzi,‭ ‬którzy pracując na wyższych piętrach tego budynku czy osób,‭ ‬które mieszkały w wieżowcach,‭ ‬z których widok był na ten rozległy teren,‭ ‬prosiłem o informacje o ruchach na terenie terminala.‭ ‬Oprócz tego nie można tam było trzymać dużej liczby osób,‭ ‬zmienialiśmy się,‭ ‬były dyżury przy wszystkich bramach,‭ ‬większość osób mieszkała‭ [‬w domu‭] ‬i przyjeżdżała na określone godziny na dyżury.‭ ‬I był system informacji,‭ ‬pozwalający powiadomić wszystkich,‭ ‬by przyjechali o tej samej porze w to samo miejsce.‭ ‬Nie było wtedy telefonów komórkowych ani maili,‭ ‬korzystaliśmy z automatów telefonicznych,‭ ‬więc zrobiłem coś takiego,‭ ‬że przy wszystkich budkach zostawiłem numery do tych wszystkich osób,‭ ‬np.‭ ‬harcerzy z Wejherowa oraz zapas żetonów nienaruszalny,‭ ‬żeby konkretna osoba nie musiała myśleć,‭ ‬do kogo dzwonić czy skąd wziąć żetony.‭ ‬Ale wiedząc,‭ ‬że telefony mogą być wyłączone,‭ ‬były jeszcze dwie osoby z tych wszystkich firm,‭ ‬jakie miały telefony niezależne,‭ ‬w razie czego lecimy do pokoju pani Zosi i pani Zosia wydzwania,‭ ‬mieliśmy osoby wtajemniczone,‭ ‬więc tak wyglądała ta siatka informacyjna,‭ ‬która pozwalała kontrolować sytuację i być w miarę mobilnym wg naszych założeń.‭ ‬Ale okazało się,‭ ‬że kiedy byliśmy na tym koncercie i obserwatorzy zaczęli do mnie wydzwaniać,‭ ‬iż wyjeżdża już pierwszy element,‭ ‬byłem zaskoczony,‭ ‬że nie ma żadnej reakcji ze strony tych osób,‭ ‬które pozostały.‭ ‬To się wyjaśniło w bardzo prosty sposób,‭ ‬typowo polski,‭ ‬otóż na terenie terminala został młody chłopak,‭ ‬18-letni,‭ ‬jedyny członek ruchu ekologicznego,‭ ‬który sam stworzył i on chciał być sławny,‭ ‬więc‭ ‬-‭ ‬dostał informacje od tych różnych ludzi z czujek,‭ ‬z bramy,‭ ‬z wieżowców,‭ ‬od pracowników portu‭ ‬-‭ ‬zamiast do nas wszystkich dzwonić on użył tych wszystkich żetonów i zaczął dzwonić do dziennikarzy,‭ ‬bo on chce urządzić konferencję prasową‭ [‬śmiech‭]‬,‭ ‬żeby zaprotestować przeciw wywożeniu tych elementów i ja od dziennikarzy się o tym dowiedziałem,‭ ‬ja byłem zdziwiony,‭ ‬dostaliśmy informację z takim dużym opóźnieniem,‭ ‬chciałem tego kolesia rozszarpać.

W każdym razie pierwszy element wyjechał praktycznie bez żadnych przeszkód,‭ ‬drugi element spotkał się już z naszym oporem i to było coś przerażającego,‭ ‬ja do tej pory pamiętam‭… ‬ten pojazd przejechał przez taką dziwną bramkę‭ ‬-‭ ‬okazało,‭ ‬że przydali się ci wszyscy obserwatorzy,‭ ‬badałem stan dróg,‭ ‬wiedziałem,‭ ‬że jest to ciężarówka,‭ ‬300‭ ‬ton itd.,‭ ‬i była tak droga,‭ ‬która była praktycznie nieużywana,‭ ‬ale miała bardzo silne podłoże,‭ ‬tą właśnie drogą gdzieś na uboczu,‭ ‬wyjechała ta ciężarówka.‭ ‬Przyjechaliśmy tam lecąc na łeb na szyję,‭ ‬używając przygodnych samochodów,‭ ‬gdy ciężarówka przekraczała już bramę.‭ ‬Było nas kilkanaście osób i to,‭ ‬co się działo było praktycznie niewiarygodne.‭ ‬Było‭ ‬5-6‭ ‬dziewcząt,‭ ‬było‭ ‬9-10‭ ‬chłopaków,‭ ‬z czego‭ ‬3‭ ‬głodujących,‭ ‬więc praktycznie wyczerpanych i było bezpośrednio‭ ‬50-60‭ ‬pracowników Żarnowca,‭ ‬a w odwodzie kilkuset,‭ ‬tam stały autokary,‭ ‬karetki pogotowia,‭ ‬jakiś tam dźwig,‭ ‬oni byli profesjonalnie przygotowani,‭ ‬iż będą z nami walczyli po prostu.‭ ‬To byli budowniczowie,‭ ‬chłopaki,‭ ‬majstrowie,‭ ‬ręce szerokie jak bochny,‭ ‬którym powiedziano,‭ ‬że dzięki nam nie będzie budowy,‭ ‬nie będą mieli pracy,‭ ‬oczywiste motywy,‭ ‬które powodowały,‭ ‬że byli na nas wkurwieni.‭ ‬Więc to było tragikomiczne,‭ ‬bo my w kilkanaście osób spletliśmy się rękoma pod bramą,‭ ‬ale oni w kilkadziesiąt osób otoczyli nas,‭ ‬podnieśli do góry i przenieśli na bok‭ [‬śmiech‭]‬.‭ ‬Dziewczyny siłą rzeczy zostały w bardzo prosty sposób zneutralizowane,‭ ‬ale to,‭ ‬co się działo z nami przeciwko tym pracownikom,‭ ‬to ja do końca życia będę pamiętał.‭ ‬Zresztą potem rozmawiałem z dyrektorem Żarnowca i prokuratorem i oni oglądali filmy,‭ ‬bo jeszcze była rejestracja filmowa,‭ ‬chciałem ten film obejrzeć,‭ ‬ale nie oglądałem i oni byli wstrząśnięci tym wszystkim,‭ ‬bo tam były momenty,‭ ‬że mało co nie doszło do utraty zdrowia lub życia,‭ ‬kiedy rzucaliśmy się pod ten pojazd,‭ ‬gdy koła tego pojazdu zatrzymywały się dosłownie o centymetry nad głowy uczestników tego protestu.‭ ‬Było tak,‭ ‬że na każdego z nas przypadało po kilku pracowników.‭ ‬Było tak,‭ ‬iż któregoś z głodujących podniesiono do góry nogami,‭ ‬trzymali go głową w dół,‭ ‬kolejna osoba mu głowę w śnieg wciskała by się podduszał a inne osoby trzymały go za ręce.‭ ‬Ja na swoim ciele,‭ ‬przygwożdżony brzuchem do ziemi i też na każdej kończynie,‭ ‬ręce,‭ ‬nodze,‭ ‬głowie,‭ ‬na plecach miałem co najmniej jedną osobę i sam nie wiem jaki cudem‭ ‬-‭ ‬czy koleś w takiej pozycji,‭ ‬będąc głową w dół‭ ‬-‭ ‬zdołaliśmy się przesunąć z tymi kolesiami na plecach bez żadnej przesady kilka metrów na drogę,‭ ‬byle tylko zablokować ciałem ten pojazd,‭ ‬byle wykorzystać chwilę czasu,‭ ‬byle dojechało więcej osób,‭ ‬bo już ta sieć zaczynała działać.‭ ‬Ja wiem,‭ ‬że zostaliśmy odrzuceni,‭ ‬bardzo szybko się z nami rozprawiono,‭ ‬ten pojazd zaczął w górę jechać,‭ ‬tam są takie pagórki i my zrobiliśmy coś,‭ ‬co jest już traumatyczne,‭ ‬bo pojazd był otoczony kordonem pracowników by nikt nie mógł podejść,‭ ‬więc robiliśmy takie numery,‭ ‬jak w meczach futbolu amerykańskiego,‭ ‬że jak kolesie rzucają się na mur obrońców,‭ ‬tak my rzucaliśmy się na nich,‭ ‬np.‭ ‬leci jedna osoba i bierze na siebie trzy osoby spośród pracowników,‭ ‬a drugi wykorzystuje szczelinę i rzuca się pod koła,‭ ‬stąd te sceny na filmie,‭ ‬atakowaliśmy na oślep,‭ ‬byle pojazd stanął,‭ ‬a ponieważ było to pod górę,‭ ‬więc pojazd musiał się zatrzymywać,‭ ‬czym bardzo spowolniliśmy jego ruch.‭ ‬W pewnym momencie ciężarówka pojechała dalej,‭ ‬bo my padliśmy z wyczerpania.‭ ‬Pamiętam,‭ ‬jak we czterech leżeliśmy na środku skrzyżowania‭ ‬-‭ ‬tam jest takie duże skrzyżowanie na Obłużu‭ ‬-‭ ‬i po prostu rzygaliśmy z wyczerpania,‭ ‬pierwszy i ostatni raz w życiu rzygałem z wyczerpania,‭ ‬bebechy w naszych brzuchach wyły jak oszalałe,‭ ‬leżeliśmy w śniegu i rzygaliśmy.‭ ‬To było na takiej zasadzie,‭ ‬jak matka nadludzkim wysiłkiem podnosi samochód by wyrwać dziecko,‭ ‬a potem nie ma siły wyrobić.

Ale czas działał na naszą korzyść,‭ ‬zaczął zapadać zmierzch,‭ ‬pojazd nie mógł dalej jechać,‭ ‬zaczęło przyjeżdżać coraz więcej osób,‭ ‬było już‭ ‬100-200‭ ‬osób z wszystkich powiadomionych,‭ ‬była policja,‭ ‬pogotowie ratunkowe,‭ ‬kolejne autokary z Żarnowca,‭ ‬cała kolumna pojazdów,‭ ‬posłowie i radni.‭ ‬Teraz nie jestem pewny,‭ ‬ale najprawdopodobniej to jest pomysł posła Furtaka,‭ ‬że idziemy na kompromis.‭ ‬Trzeci element reaktora leci do bazy lotniczej w Babich Dołach,‭ ‬tam gdzie teraz odbywa się‭ ‬Openair,‭ ‬gdzie są pozostałe dwa elementy,‭ ‬bez przeszkód pozwalamy go przewieźć,‭ ‬ale na słowo posła jest podpisany układ z dyrekcją Żarnowca,‭ ‬iż dopóki nie zapadnie jasna i ostateczne decyzja w/s Żarnowca‭ ‬-‭ ‬te elementy nie mogą opuścić bazy.‭ ‬Ta miesięczna pikieta była potrzebna,‭ ‬bo wygraliśmy element walki taktycznej.‭ ‬Żarnowiec chciał postawić nas wobec faktów dokonanych,‭ ‬gdyby reaktor dotarł na miejsce,‭ ‬że niby trzeba już dokończyć budowę.‭ ‬My nie pozwoliliśmy,‭ ‬by reaktor wjechał na teren budowy,‭ ‬ale koszt był olbrzymi,‭ ‬wyczerpanie,‭ ‬zmęczenie,‭ ‬choroby,‭ ‬itd.,‭ ‬itd.‭ ‬I powstał taki komitet,‭ ‬przedstawiciel Żarnowca,‭ ‬któryś z tych posłów i ja,‭ ‬który miał prawo wizytować o każdej porze dnia i nocy,‭ ‬czy są zachowane warunki umowy,‭ ‬czyli czy części reaktora leżą w tych hangarach na lotnisku,‭ ‬czy nie ma tam jakichś robót,‭ ‬manipulacji itd.‭ ‬Po podpisaniu takiego porozumienia pikieta została zakończona.‭ ‬Oczywiście zgłosiłem sprawę pobicia nas w gdyńskiej prokuraturze o użyciu siły fizycznej przez pracowników Żarnowca,‭ ‬obrażeniach itd.,‭ ‬itd.,‭ ‬przedstawiłem listę poszkodowanych,‭ ‬ale prokurator‭ ‬-‭ ‬bodajże Janusz Kaczmarek,‭ ‬późniejszy minister za rządów PiS‭ ‬-‭ ‬nie chciał przyjąć sprawy,‭ ‬bo nie przedstawiłem personaliów napastników,‭ ‬policja powinna ich wylegitymować,‭ ‬ale nie wylegitymowała,‭ ‬bo nie miała takiego rozkazu,‭ ‬w ten sposób sprawę umorzono.‭ ‬Po pikiecie trwała nadal głodówka,‭ ‬akcja z propagowaniem referendum i to,‭ ‬co już wcześniej mówiłem,‭ ‬sesja WRN w Gdańsku itd.‭ ‬Wśród głodujących były dziwne postaci,‭ ‬Piotrek,‭ ‬który został narkomanem,‭ ‬miał HIV i zmarł,‭ ‬Magda Pluskota,‭ ‬która była pielęgniarką i go obsługiwała,‭ ‬każda z tych osób skończyła jakoś tragicznie,‭ ‬był Stefan,‭ ‬który był stoczniowym bardem,‭ ‬który też odjechał‭ [‬dziś jest działaczem‭ ‬Solidarności,‭ ‬palaczem opon‭]‬,‭ ‬my potem z Anką i Stefanem założyliśmy‭ ‬Spółdzielnię Zadyma i robiliśmy zadymy dla różnych firm,‭ ‬autentycznie‭ [‬śmiech‭]‬,‭ ‬m.in.‭ ‬zrobiliśmy zadymę dla pracowników Marynarki Wojennej,‭ ‬ale to późniejsze historie,‭ ‬był jeszcze Sebastian,‭ ‬który był monterem elektrycznym,‭ ‬a przyłączył się,‭ ‬bo powiedział,‭ ‬że nie chce Żarnowca i już,‭ ‬ale nigdzie nie należał‭ [‬nazwiska i przynależność organizacyjna lub jej brak są w materiałach IPN,‭ ‬w aktach SOR‭ ‬Alternatywa‭]‬.‭ ‬I potem przyłączały się do tych głodujących różne inne osoby,‭ ‬o czasem mniej jasnych i znanych mi intencjach,‭ ‬których wcześniej nie znałem,‭ ‬to był m.in.‭ ‬Piotr Ratyński‭ [‬potem przywódca pseudo-terrorystycznej grupy‭ ‬Oddział‭ ‬13.‭ ‬Grudnia‭] ‬i taki chłopak,‭ ‬on‭ ‬-‭ ‬wiem,‭ ‬że był tancerzem‭ ‬-‭ ‬potem związał się z Anką.‭ ‬I to były osoby też związane z głodówką bezterminową,‭ ‬ale troszeczkę później,‭ ‬oraz osoby,‭ ‬które głodowały,‭ ‬ale przyłączały się na jakiś krótszy okres.‭ ‬No i to był ten okres głodówki taki szalony,‭ ‬gdy byliśmy w Domu Asystenta i tam przychodzili różni ludzie z darami i tacy,‭ ‬którzy chcieli nas zmanipulować do różnych dziwnych działań.‭ ‬I to jest taka śmieszna historia,‭ ‬bo ci głodujący to są dziwni ludzie,‭ ‬którzy potem zrobili jakiś‭ ‬Ludowy Front Wyzwolenia‭ [‬Oddział‭ ‬13.‭ ‬Grudnia‭]‬,‭ ‬historia jak z‭ ‬Monty Pythona,‭ ‬więcej członów nazwy organizacji niż ludzi,‭ ‬ale tu opowiem inną historię‭…

W tym okresie czasem korzystałem z biura posła Dowgiałły i dowiedziałem się o przyjeździe jakiejś szwedzkiej telewizji,‭ ‬która chciała zrobić film o pikiecie,‭ ‬bo wtedy Szwedzi wiedzieli o sprawie Żarnowca więcej niż Polacy z mediów i chcieli zobaczyć te elementy reaktora na lotnisku,‭ ‬toteż prosili,‭ ‬bym pomógł im z wjazdem.‭ ‬Mieli tylko dwa dni i następnego dnia mieli już wylatywać,‭ ‬mieli tylko kilka godzin i nie mogli tam wjechać,‭ ‬bo to wiadomo Szwecja,‭ ‬a my byliśmy jeszcze w strukturach Układu Warszawskiego,‭ ‬a tu lotnisko wojskowe.‭ ‬Więc zadzwoniłem do dowództwa,‭ ‬bo oczywiście mnie znali,‭ ‬ja mogłem wjechać,‭ ‬miałem te papiery,‭ ‬w ramach tej umowy miałem przepustkę na teren jednostki,‭ ‬aby wizytować stan tych części reaktora.‭ ‬I okazało się‭ ‬-‭ ‬typowa historia wojskowa‭ ‬-‭ ‬że nie wiadomo,‭ ‬kto jest dowódcą tego lotniska.‭ ‬Komendant lotniska powiedział,‭ ‬że jeśli jego szef wyda zgodę,‭ ‬to on wpuści telewizję‭ ‬-‭ ‬to było lotnisko Marynarki Wojennej,‭ ‬więc dzwoniłem do dowództwa Marynarki Wojennej‭ (‬z telefonu posła Dowgiałły,‭ ‬ujawniam teraz tajemnicę,‭ ‬o której nikt nie wie‭)‬,‭ ‬a Marynarka Wojenna mówi,‭ ‬że to nie oni,‭ ‬ale lotnictwo.‭ ‬Dzwonię do lotnictwa,‭ ‬a oni mówią,‭ ‬że nie lotnictwo a Ochrona Przeciwlotnicza Kraju,‭ ‬więc dzwonię do OPK,‭ ‬a oni mi mówią,‭ ‬że lotnisko jest na lądzie,‭ ‬więc do dowództwa wojsk lądowych,‭ ‬a ci mi mówią,‭ ‬że oni nie,‭ ‬bo to lotnisko Marynarki Wojennej,‭ ‬oni nie mają nic do tego,‭ ‬tylko płyta lotniska należy do nich.‭ ‬I tak mnie odsyłano od formacji do formacji,‭ ‬kolejni generałowie,‭ ‬vice-generałowie,‭ ‬kolejne sekretarki,‭ ‬a czas leciał.‭ ‬No i skoro nie mogłem znaleźć szefa lotnictwa wojskowego,‭ ‬pomyślałem by zadzwonić do szefa wszystkich szefów,‭ ‬do Ministra Obrony Narodowej.‭ ‬Z telefonu Dowgiałły zadzwoniłem do sekretarki ministra,‭ ‬przedstawiłem się jako poseł,‭ ‬ona mnie połączyła z kimś,‭ ‬kto jest władny podjąć decyzję o wjeździe telewizji szwedzkiej na teren lotniska.‭ ‬Ona mnie połączyła z szefem i w momencie kiedy zaczęła się rozmowa,‭ ‬przejeżdżała kolejka elektryczna,‭ ‬bo biuro poselskie było blisko torów,‭ ‬i ona zagłuszała wstępne słowa tej rozmowy.‭ ‬Ja po tych‭ ‬2-3‭ ‬godzinach telefonów,‭ ‬pełen nerwów,‭ ‬zacząłem:‭ ‬tu poseł Dowgiałło,‭ ‬co za burdel macie w wojsku,‭ ‬że spychologia,‭ ‬że dupochrony,‭ ‬że bałagan,‭ ‬że na najbliższym posiedzeniu sejmu podniosę tą sprawę,‭ ‬by komisja do spraw wojska zainteresowała się tym bałaganem dyspozycyjnym w wojsku,‭ ‬rzuciłem taką wiąchę i nagle słyszę głos:‭ ‬tu generał Florian Siwicki,‭ ‬panie pośle,‭ ‬pańskiej informacji wysłuchałem,‭ ‬w czym mogę pomóc itd.‭ ‬Powiedziałem jeszcze raz,‭ ‬o co chodzi,‭ ‬on na to,‭ ‬że sprawa załatwiona,‭ ‬ma pan wjazd.‭ ‬No więc jedziemy z telewizją w dwa samochody,‭ ‬przed bramą w Babich Dołach rzecz niesamowitą‭ ‬-‭ ‬nie to,‭ ‬że żołnierze,‭ ‬ale oficerowie‭ ‬-‭ ‬to się fachowo jakoś nazywa‭ ‬-‭ ‬w jakimś takim szyku,‭ ‬kordziki,‭ ‬baczność,‭ ‬wszyscy nam salutują.‭ ‬Ja się czuję co najmniej jak jakiś superman i ważna persona,‭ ‬po prostu,‭ ‬szlabany,‭ ‬kamasze,‭ ‬w białych rękawiczkach.‭ ‬Szwedzi zaskoczeni:‭ ‬o,‭ ‬bizantyńskie porządki‭ [‬śmiech‭]! ‬Pojechaliśmy do tych hangarów,‭ ‬oni wszystko sfilmowali,‭ ‬dowódca jednostki zaprosił nas na obiad,‭ ‬więc Szwedzi tym bardziej zaskoczeni,‭ ‬wszyscy wokół nich skakali,‭ ‬tu kelnerzy,‭ ‬kurczaki,‭ ‬wódeczka,‭ ‬tu jakieś prezenty na drogę.‭ ‬Zwłaszcza,‭ ‬że ja pamiętam,‭ ‬jak mnie traktowano w tej samej jednostce.‭ ‬Więc piliśmy tą wódeczkę przy schaboszczaku,‭ ‬a dowódca jednostki zapytał mnie:‭ ‬panie,‭ ‬pan mi powie,‭ ‬o co chodzi,‭ ‬nic nie rozumiem,‭ ‬ja nie wiem,‭ ‬jaką tu komedię odgrywam,‭ ‬mi tylko powiedziano,‭ ‬że mam taki być,‭ ‬ale panie,‭ ‬czterema kanałami łączności z Warszawy,‭ ‬od góry,‭ ‬od mego szefa,‭ ‬plus dwoma używanymi tylko na czas wojny,‭ ‬dostałem informację,‭ ‬żeby was wpuścić i tak nakarmić,‭ ‬żeby wam oko zbielało‭ [‬śmiech‭]‬.‭ ‬I takie oto bizantyńskie porządki‭ ‬-‭ ‬opierdoliłem Floriana Siwickiego‭ ‬-‭ ‬zostaliśmy szczerze,‭ ‬serdecznie,‭ ‬po szlachecku,‭ ‬z prawdziwą polską gościnnością,‭ ‬z otwartymi rękami przyjęci‭ [‬śmiech‭]‬.

Referendum‭ [‬maj‭ ‬1990‭]‬ (Zapis I,‭ ‬Gdańsk,‭ ‬środa,‭ ‬22‭ ‬XII‭ ‬2010.‭)

Była taka sytuacja,‭ ‬2-3‭ ‬tydzień głodówki‭ [‬w Oliwie‭]‬,‭ ‬my byliśmy wyczerpani,‭ ‬wcześniej była głodówka terminowa‭ [‬w Gdyni‭]‬,‭ ‬demonstracje w Warszawie.‭ ‬Był pat właściwie,‭ ‬bo ja kontaktowałem się ze stroną rządową i oni nie byli zainteresowani jakimikolwiek rozmowami,‭ ‬wicepremier ówczesny mi powiedział,‭ ‬że z prostego powodu:‭ ‬rozmowa z nami i uznanie naszych żądań,‭ ‬choćby w jakiejś części,‭ ‬dałoby do ręki innym protestującym taki argument,‭ ‬że skoro ci protestujący w/s Żarnowca wygrali,‭ ‬to również oni mogą coś osiągnąć.‭ ‬Dla zasady nie uwzględniamy więc żadnych żądań społecznych.‭ ‬I to było wyraźnie widać także na tej sesji Wojewódzkiej Rady Narodowej‭ [‬w Gdańsku,‭ ‬17‭ ‬I‭ ‬1990‭]‬,‭ ‬której celem było podjęcie decyzji formalnoprawnej w/s referendum‭ [‬o dalszych losach Elektrowni Jądrowej Żarnowiec‭] ‬zorganizowanego przez samorząd,‭ ‬czyli WRN.‭ ‬Na spotkanie WRN byłem zaproszony jako przedstawiciel protestujących,‭ ‬wyraziłem swoją opinię,‭ ‬dlaczego chcemy,‭ ‬żeby ludzie się wypowiedzieli,‭ ‬a nie żaden ekspert,‭ ‬tylko dlatego,‭ ‬iż jest magistrem atomistyki,‭ ‬który wie lepiej.‭ ‬Poza tym kwestie ekonomiczne,‭ ‬czy stać nas na budowę elektrowni jądrowej,‭ ‬skoro są rozwiązania tańsze,‭ ‬lepsze i szybsze w kwestii produkcji energii elektrycznej‭? ‬Przyjechał też ówczesny minister przemysłu,‭ ‬Syryjczyk,‭ ‬który wygłosił tekst,‭ ‬będący dokładną instrukcją władzy‭ [‬centralnej‭] ‬dla młodej władzy i pozostałości starej władzy‭ [‬lokalnej‭]‬,‭ ‬co należy uczynić:‭ ‬rząd Mazowieckiego,‭ ‬demokratyczny rząd polski ogłasza,‭ ‬że referendum jako takie jest przeciwne demokracji.‭ ‬Nie uznamy żadnego działania społecznego,‭ ‬by nie ustępować przeciw protestom.‭ ‬I doszło do absurdu,‭ ‬iż nowo wybrany rząd w Polsce,‭ ‬który pochodził z opozycji demokratycznej,‭ ‬odrzucił coś,‭ ‬co jest istotą demokracji jako takiej,‭ ‬głosowanie bezpośrednie‭ ‬-‭ ‬a nie jakieś tam stopnie pośrednie‭ ‬-‭ ‬jest wrogie demokracji i doprowadzi do zamętu politycznego.‭ ‬Doprowadzi do pewnego pęknięcia między władzą centralną a władzą samorządową.‭ ‬Zatem on jest przeciwny referendum.‭ ‬W momencie,‭ ‬kiedy wygłaszał taką opinię,‭ ‬towarzysze z WRN‭ [‬demokratyczne wybory do samorządu miały się odbyć dopiero wraz z referendum,‭ ‬więc byli to jeszcze ludzie starego reżymu‭] ‬wiedzieli,‭ ‬że decyzja może być tylko jedna,‭ ‬jeśli nie chcą wejść w konflikt z nową władzą.‭ ‬I okazało się,‭ ‬że w głosowaniu różnicą‭ ‬2‭ ‬czy‭ ‬4‭ [!] ‬głosów decyzja o referendum organizowanym przez WRN została odrzucona.‭ ‬Przeciw referendum byli ludzie związani z Komitetami Obywatelskimi,‭ ‬ale szalę przeważyli komuniści.‭ ‬Byli to ludzie związani z nomenklaturą komunistyczną i z budową Żarnowca.‭ ‬Zresztą nie bez powodu jeden z dyrektorów Żarnowca za rządów Millera został wiceministrem gospodarki.

Ja byłem w szoku,‭ ‬bo znaleźliśmy się w totalnie beznadziejnej sytuacji,‭ ‬nie mogliśmy odstąpić od protestu,‭ ‬ponieważ zaprzepaścilibyśmy‭ ‬2-3‭ ‬lata działań,‭ ‬protestów,‭ ‬głodówek,‭ ‬blokady i skazalibyśmy się na przegraną.‭ ‬A z drugiej strony w momencie,‭ ‬kiedy‭ ‬4‭ ‬osoby były blisko momentu,‭ ‬w którym zaczynają się nieodwracalne zmiany w organizmie skutkiem głodówki‭ ‬-‭ ‬to jest ok.‭ ‬40‭ ‬dnia głodówki‭ ‬-‭ ‬to nikt nie miał możliwości podjęcia decyzji oprócz głodujących,‭ ‬czy głodować dalej,‭ ‬czy nie.‭ ‬Szczególnie,‭ ‬że dochodziło do jakichś paranoi,‭ ‬iż część osób‭ ‬-‭ ‬szczególnie Jaśkowski‭ ‬-‭ ‬wykorzystywało nie tylko ogólną sytuację głodujących,‭ ‬ale i zniesienie zdolności krytycznych u tych osób i uważało,‭ ‬że oni powinni się w tym momencie poświęcić i umrzeć za Polskę,‭ ‬ponieważ ich śmierć,‭ ‬bohaterska i męczeńska,‭ ‬będzie głosem protestu przeciwko polityce Wałęsy,‭ ‬bo to przez Wałęsę ci ludzie doszli do takiej sytuacji.‭ ‬To są autentyczne teksty Gwiazdy i Jaśkowskiego.‭ ‬Jaśkowski zresztą celowo nie mówił,‭ ‬jaki był stan zdrowia tych ludzi,‭ ‬mimo iż oficjalnie był lekarzem głodujących,‭ ‬bo chciał doprowadzić do przesilenia politycznego pod hasłem:‭ ‬ludzie głodują i umierają za sprawę a Wałęsa nas zdradził i olewa śmierć głodujących.‭ ‬Więc znów nie było żadnej siły społecznej,‭ ‬która mogłaby nam pomóc,‭ ‬bo w ramach walki politycznej Gwiazda i przeciwnicy okrągłego stołu chcieli wykorzystać całą tragedię potencjalną,‭ ‬ewentualną przeciwko Wałęsie.‭ ‬Wałęsa olewał całą sytuację,‭ ‬również dlatego,‭ ‬że jego ludzie zaczęli robić interesy z Żarnowcem‭ (‬tu wracam do Bieleckiego i Merkla‭)‬.‭ ‬Radni komunistyczni szli za polityką rządu Mazowieckiego,‭ ‬który był za Żarnowcem,‭ ‬bo to znów pieniądze,‭ ‬pomoc Zachodu itd.‭ ‬Więc gdzie szukać po-mocy‭? ‬Właściwie wyjścia nie było‭…

Dokładnie w tym momencie,‭ ‬w czasie sesji WRN podeszły do mnie dwie osoby,‭ ‬wcześniej mi nieznane,‭ ‬to jest Tomasz Bendykowski i Paweł Siedlecki‭ (‬on był szefem biura poselskiego Antoniego Furtaka i Krzysztofa Dowgiałły,‭ ‬tam na Dyrekcyjnej,‭ ‬tuż niedaleko gmachu DOKP‭)‬.‭ ‬I oni mi powiedzieli,‭ ‬że wpadli na pewien pomysł,‭ ‬mają pewną koncepcję.‭ ‬Otóż ponieważ upadła możliwość przeprowadzenia referendum państwowego,‭ ‬czyli na mocy decyzji rządowej‭ (‬oni nie chcą,‭ ‬bo to wiadomo,‭ ‬iż to jest władza i pieniądze‭)‬,‭ ‬skoro OKP nie były w stanie wygenerować pomysłu na referendum,‭ ‬bo nie wiedzą jak to robić,‭ ‬nie było ludzi do tego przygotowanych,‭ ‬samorządy‭ ‬-‭ ‬wiadomo‭ ‬-‭ ‬odmówiły,‭ ‬to oni rzucają pomysł zorganizowania referendum społecznego.‭ ‬Tzn.‭ ‬różne ugrupowania obywatelskie,‭ ‬Komitety Obywatelskie,‭ ‬Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie,‭ ‬Klub Inteligencji Katolickiej‭ ‬-‭ ‬Bendykowski był związany z prawicą,‭ ‬ale to wszystko były pojedyncze osoby,‭ ‬a nie instytucje‭ ‬-‭ ‬oni byli już po rozmowach z tamtymi ludźmi i oni zorganizują referendum.‭ ‬W maju mają być wybory samorządowe i przy okazji wyborów ludzie oddadzą głosy w/s Żarnowca.‭ ‬Potem to bardziej uszczegółowiono,‭ ‬że będą dwie urny,‭ ‬jedna w/s samorządu,‭ ‬druga w/s Żarnowca i ludzie w komisji wyborczej pilnują obu głosowań,‭ ‬ta sama ordynacja,‭ ‬ta sama komisja wyborcza,‭ ‬przewodniczący,‭ ‬liczenie głosów,‭ ‬wszystko nadzorowane.‭ ‬I tak trwały prace.‭ ‬Zaczęliśmy działanie na rzecz referendum,‭ ‬plakaty,‭ ‬informacje żeby głosować przeciw Żarnowcowi,‭ ‬przełamywaliśmy różnego rodzaju blokady informacji,‭ ‬do momentu‭… ‬I jaka była sytuacja‭?! ‬Ja wróciłem z WRN do głodujących,‭ ‬do hotelu asystenckiego‭ [‬w Oliwie‭] ‬i przedstawiłem jaka była sytuacja i oni mają podjąć decyzję,‭ ‬co dalej z głodówką.‭ ‬Rozmawiali wszyscy,‭ ‬Bendykowski,‭ ‬osoby biorące udział w proteście spoza głodówki i głodujący.‭ ‬Uznali,‭ ‬że to wyjście było i rozsądne,‭ ‬i honorowe,‭ ‬bo to nie kapitulacja,‭ ‬ale zmiana sytuacji.‭ ‬Rozpoczęliśmy działania na rzecz referendum społecznego i nastąpił koniec głodówki.‭ ‬Kiedy‭ ‬Komitety Obywatelskie ogłosiły,‭ ‬że wobec niezgody na referendum rządowe ogłaszają referendum społeczne‭ ‬-‭ ‬bo głodujący zażądali ogłoszenia decyzji w tej sprawie‭ ‬-‭ ‬głodujący sformułowali dokument w tej sprawie,‭ ‬to było parę dni po sesji WRN.‭ ‬Daty‭ [‬20‭ ‬I‭ ‬1990‭] ‬nie pamiętam,‭ ‬bo ja wtedy byłem w amoku,‭ ‬parę miesięcy działania.‭ ‬Co ciekawe,‭ ‬miałem najgorsze wyniki w badaniach,‭ ‬chociaż nie głodowałem,‭ ‬bo głodujący oczyścili organizm i niewiele robili,‭ ‬a ja byłem od paru miesięcy w nieustannym stresie,‭ ‬niedojadałem praktycznie,‭ ‬zaganiany,‭ ‬niewyspany,‭ ‬miałem totalnie przeciążony organizm,‭ ‬ale wspominam to tak,‭ ‬przy okazji‭…

Po ogłoszeniu referendum wydawało mi się,‭ ‬że poza podaniem informacji o referendum i nakłonieniem do głosowania,‭ ‬oczywiście na nie,‭ ‬nic więcej do roboty nie mamy,‭ ‬do momentu,‭ ‬kiedy przyszło pismo od Jerzego Stępnia,‭ ‬szefa PKW‭ [‬Państwowej Komisji Wyborczej‭] ‬o tym,‭ ‬że referendum jako takie jest niezgodne z przepisami i prawem.‭ ‬Dokładnie on się powoływał na parę paragrafów i cytował jeden z nich,‭ ‬iż referendum jako takie jest zakłóceniem wyborów samorządowych,‭ ‬że osoby,‭ ‬które są w komisjach wyborczych nie mają prawa brania udziału w jakichkolwiek działaniach poza głosowaniem‭ [‬wyborem radnych‭] ‬i tu jest bardzo ważne zdanie,‭ ‬że referendum społeczne nie może odbywać się w tym samym pomieszczeniu,‭ ‬co wybory samorządowe.‭ ‬I to,‭ ‬co widzieliśmy,‭ ‬to klapa,‭ ‬nasza pierwsza reakcja,‭ ‬że klapa,‭ ‬nie ma żadnego pomysłu.‭ ‬Była noc,‭ ‬siedziała Anka‭ [‬Jędrzejewska z‭ ‬Niezależnej Unii Młodzieży Szkolnej‭]‬,‭ ‬jedna z głodujących,‭ ‬był Tomek Bendykowski i ja,‭ ‬i zastanawialiśmy się,‭ ‬co właściwie robić,‭ ‬bo nie ma ani referendum,‭ ‬ani głodówki,‭ ‬ani protestów.‭ ‬Ale‭ ‬-‭ ‬zastanawialiśmy się jakie jest wyjście i dlaczego Stępień w swoim piśmie rozstrzelonym drukiem zaznaczył słowo‭ ‬p o m i e s z c z e n i e.‭ ‬Wszystkie inne,‭ ‬też ważne,‭ ‬nie były podkreślone,‭ ‬zaczęliśmy się zastanawiać,‭ ‬czy Stępień w ten sposób nie zasugerował nam metody wyjścia,‭ ‬ponieważ‭ ‬-‭ ‬skoro było stwierdzenie,‭ ‬że referendum nie może się odbywać w tym samym pomieszczeniu,‭ ‬co wybory samorządowe,‭ ‬to nie wyklucza sytuacji,‭ ‬że referendum może się odbyć w tym samym budynku,‭ ‬co wybory.‭ ‬Czyli,‭ ‬jeśli jest szkoła,‭ ‬jest ileś tam klas w szkole‭ ‬-‭ ‬to przeważnie w szkołach się odbywa‭ ‬-‭ ‬to nie jest tak,‭ ‬że w jednej klasie są dwie urny,‭ ‬ale w jednej klasie są wybory,‭ ‬a w innej jest druga komisja i druga urna,‭ ‬gdzie się odbywa referendum w/s Żarnowca.‭ ‬Wpadliśmy na to nad ranem i z Tomkiem napisałem dokument,‭ ‬właściwie kilka dokumentów,‭ ‬oświadczenie protestujących i‭ ‬-‭ ‬jedyny raz w życiu zadziałałem tu na zasadzie metody bolszewickiej,‭ ‬tzn.‭ ‬metodą faktów dokonanych‭ ‬-‭ ‬w imieniu‭… ‬nie pamiętam teraz nazwy tego ciała,‭ ‬porozumienie w/s referendum‭ [‬Porozumienia Komitetów Obywatelskich Miast i Gmin woj.‭ ‬Gdańskiego‭?]‬,‭ ‬tam wchodziły różne instytucje społeczno-polityczne,‭ ‬jakiś facet od kościoła był szefem tego porozumienia,‭ ‬dziwny koleś,‭ ‬ale‭ ‬-‭ ‬to nieważne.‭ ‬Więc z Tomkiem napisaliśmy oświadczenie pod tytułem:‭ ‬Referendum będzie‭! ‬Na jakiej mocy prawnej,‭ ‬w jaki sposób będzie realizowane i że jest to za wiedzą i zgodą wszystkich stron tego porozumienia‭ [‬śmiech‭]‬.

Wiadomo,‭ ‬ten komunikat,‭ ‬że referendum będzie daliśmy do gazet i poszliśmy na spotkanie tego porozumienia,‭ ‬w czwartek‭ [‬17‭ ‬V‭ ‬1990‭] ‬dostaliśmy informację od Stępnia,‭ ‬że referendum nie może się odbyć,‭ ‬w piątek poszliśmy na spotkanie i tam wszyscy ci ludzie z różnych organizacji,‭ ‬Komitety Obywatelskie,‭ ‬Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie,‭ ‬Liga Ochrony Przyrody‭… ‬przyszli nastawieni,‭ ‬że oni się wycofują z referendum,‭ ‬no i tak to wyglądało.‭ ‬Jacyś sami dziadkowie,‭ ‬teksty były takie,‭ ‬że nie możemy łamać przepisów,‭ ‬dajmy szansę rządom Mazowieckiego,‭ ‬nie zaogniajmy sytuacji‭ [‬śmiech‭]‬.‭ ‬Typowo kapitulanckie teksty.‭ ‬Ja z Tomkiem powiedziałem,‭ ‬że referendum będzie,‭ ‬naszym moralnym prawem jako protestujących jest taki wybór,‭ ‬a panów to ja pierwszy raz widzę.‭ ‬Panowie się przyłączyli do nas i albo panowie to akceptują,‭ ‬albo musimy się rozstać.‭ ‬Reakcja sali była taka‭ ‬-‭ ‬bo to sami poważni panowie,‭ ‬profesorzy etc.,‭ ‬że to obraza,‭ ‬ale cóż‭ ‬-‭ ‬głupio było im się publicznie przyznać,‭ ‬iż się wycofują,‭ ‬więc się zgodzili na taką wersję jaką wymyśliliśmy z Bendykowskim i to było jedyne w moim życiu działanie w stylu bolszewickim,‭ ‬narzucenie faktów dokonanych,‭ ‬ale bezkrwawe przynajmniej.‭ ‬Co było tutaj bardzo ważne,‭ ‬mieliśmy dosłownie tydzień czasu na zorganizowanie tego wszystkiego od nowa,‭ ‬mieliśmy siedem dni,‭ ‬żeby zbudować referendum,‭ ‬wydrukować karty do głosowania,‭ ‬zebrać komisje,‭ ‬wybrać przewodniczących,‭ ‬zweryfikować dane personalne,‭ ‬zrobić protokoły liczenia głosów,‭ ‬masę papierków,‭ ‬żeby to nie było działanie czysto słowiańskie,‭ ‬o‭ ‬-‭ ‬tu przyszło‭ ‬30‭ ‬osób‭ ‬-‭ ‬ale to musiał być każdy dokument wiarygodny pod względem formalnym i uzgodniony z innymi osobami,‭ ‬te głosy trzeba było zwieść,‭ ‬posortować,‭ ‬przeliczyć,‭ ‬sporządzić protokół itd.‭ ‬Zorganizować ludzi,‭ ‬którzy by to wszystko nadzorowali,‭ ‬na co mieliśmy siedem dni.

I tu zaczęła się taka typowa‭ ‬Solidarność,‭ ‬jesteśmy mistrzami improwizacji,‭ ‬uruchomiliśmy znajomości.‭ ‬I tak np.‭ ‬Tomek Bendykowski zorganizował prawników,‭ ‬którzy opracowali w ciągu jednego dnia ordynację wyborczą,‭ ‬sposób wyłaniania przewodniczących,‭ ‬wzory kart do głosowania,‭ ‬protokołów‭… ‬Do tej ordynacji dostały dostosowane wszystkie papiery‭ (‬formalne dokumenty tego wszystkiego‭)‬.‭ ‬Wszystkie te papiery‭ (‬sądzę,‭ ‬że nikt z władz‭ ‬Solidarności do dziś o tym nie wie,‭ ‬a to są potworne ilości papieru‭) ‬chłopaki z drukarni‭ ‬Solidarności drukowali dzień i noc.‭ ‬Te papiery w formie pakietów,‭ ‬w których było wszystko‭ ‬-‭ ‬wzory powołania komisji,‭ ‬przewodniczącego,‭ ‬protokoły z przebiegu referendum‭ ‬-‭ ‬trzeba było dostarczyć do każdego punktu wyborczego.‭ ‬Wszystkie te druki sortowała i pakowała młodzież z‭ ‬LOP oraz harcerze,‭ ‬środowisko gdyńsko-wejherowskie.‭ ‬I znów młodzież dzień i noc i dzień,‭ ‬te nielegalnie wydrukowane poza wszelkimi zleceniami papiery pakowała.‭ ‬To był poniedziałek-wtorek.‭ ‬Teraz był jeden wielki problem,‭ ‬w jaki sposób dowieść do wszystkich punktów wyborczych te papiery jak najszybciej,‭ ‬żeby oni mieli czas podzielić te dokumenty,‭ ‬zebrać komisję,‭ ‬wybrać przewodniczącego,‭ ‬wypisać dokumenty,‭ ‬nawet‭ ‬-‭ ‬prosta rzecz‭ ‬-‭ ‬zbudować urny wyborcze,‭ ‬wg odpowiednich wzorów,‭ ‬biało-czerwone itd.‭ ‬Ja wpadłem na taki pomysł,‭ ‬żeby użyć samochodów‭ ‬Społem,‭ ‬bo ich samochody docierają do każdej wioski,‭ ‬ale okazało się,‭ ‬że‭ ‬Społem odmówiło współpracy.‭ ‬I wtedy‭ ‬-‭ ‬kierowany jakimś geniuszem i świadomością naszych potrzeb‭ ‬-‭ ‬poszedłem do browaru,‭ ‬pogadałem z‭ ‬Solidarnością browaru‭ [‬w Gdańsku‭] ‬i rano wyjeżdżał samochód wożący piwo,‭ ‬gdzieś tam,‭ ‬za Chojnice,‭ ‬pod Puck,‭ ‬do Pruszcza itd.‭ ‬i kierowca do tych odbiorców tego piwa wiózł materiały i prośbę by przekazać to osobie,‭ ‬która w danej wiosce albo jest wójtem,‭ ‬albo jakimś autorytetem społecznym,‭ ‬znajduje się w komisji wyborczej,‭ ‬Komitecie Obywatelskim‭ ‬i wszystko tej osobie dostarczyć.‭ ‬Oczywiście dzwoniliśmy po tych ludziach jeszcze telefonicznie,‭ ‬czasem docieraliśmy własnymi kanałami,‭ ‬ale większość to były samochody browaru.‭ ‬To zadziałało fenomenalnie,‭ ‬w ciągu półtora dnia wszystkie te‭ ‬900‭ ‬pakietów trafiło na miejsca.‭ ‬Ludzie wykrzesali wielkie zasoby energii społecznej i robili wszystko,‭ ‬by do tych ludzi dotrzeć.‭ ‬Nawet jak samochód browaru do jakiejś miejscowości nie jechał,‭ ‬kierowca zostawiał pakiet na stacji benzynowej i ten koleś ze stacji czy ze sklepu czuł się zobowiązany by dotrzeć do tych wiosek.‭ ‬Zaangażowanie było powszechne.

Mało tego,‭ ‬w piśmie Stępnia było,‭ ‬że nie można robić referendum w pomieszczeniu,‭ ‬gdzie są wybory,‭ ‬ale był problem,‭ ‬że na wsi często było jedno pomieszczenie,‭ ‬np.‭ ‬w remizie i doszło do paru takich sytuacji,‭ ‬że referendum w paru miejscach odbywało się tuż obok punktu wyborczego.‭ ‬Przeważnie było tak,‭ ‬że ktoś tam załatwił autobus i w autobusie siedziała komisja wyborcza‭ [‬śmiech‭]‬.‭ ‬Była komisja referendalna,‭ ‬upoważniona,‭ ‬podpisana itd.,‭ ‬była urna wyborcza i ludzie idąc na wybory zachodzili do autobusu i głosowali.‭ ‬W jednym wypadku doszło do tego‭ (‬sam tego nie widziałem,‭ ‬ale słyszałem‭)‬,‭ ‬że był to samochód osobowy,‭ ‬w samochodzie była urna a komisja wyborcza stała obok samochodu.‭ ‬Jeżdżąc po terenie,‭ ‬sprawdzając przebieg referendum‭ (‬miałem obserwować je na północy,‭ ‬w rejonie Pucka,‭ ‬Władysławowa etc.‭)‬,‭ ‬to okazywało się,‭ ‬że urzędnicy czy‭ ‬Komitety Obywatelskie skarżyły się,‭ ‬iż nie mogły przez dwa miesiące znaleźć chętnych do komisji wyborczych,‭ ‬a my,‭ ‬mimo agitacji władz,‭ ‬że referendum nie będzie i tygodnia czasu,‭ ‬mieliśmy nadmiar kandydatów chętnych.‭ ‬Do komisji w/s referendum,‭ ‬zgłaszały się całe rodziny i był problem‭ ‬a propos ordynacji wyborczej,‭ ‬że był dziadek z wnuczką czy chłopakiem‭ ‬12-letnim,‭ ‬chcieli siedzieć przez cały dzień i musieliśmy odmawiać,‭ ‬bo osoby niepełnoletnie nie mogły brać udziału.‭ ‬Chodził o to,‭ ‬żeby nie było żadnego punktu do podważenia tego referendum.‭ ‬Ponieważ zwolennicy Żarnowca trąbili cały czas,‭ ‬iż referendum nie będzie i to powtarzały wszystkie media wiele razy i mieli tak prawo mówić do piątku,‭ ‬ale w piątek rano ja wysłałem w ramach bolszewickiego zamachu informację do PAP i do wszystkich gazet,‭ ‬radia,‭ ‬że referendum będzie.‭ ‬Część mediów nie podało tego,‭ ‬część osób dopiero po referendum się dowiedziało,‭ ‬iż ono jednak było,‭ ‬nic nie wiedzieli.‭ ‬Mówi się o małej frekwencji‭ [‬44,3%‭ ‬uprawnionych‭]‬,‭ ‬ale w wyborach frekwencja zawsze jest niska,‭ ‬a wielu nie poszło,‭ ‬bo nie wiedzieli,‭ ‬że referendum jednak się odbywa‭ ‬-‭ ‬kto wie,‭ ‬czy gdyby nie dezinformacja frekwencja nie byłaby dużo wyższa,‭ ‬widząc stopień zaangażowania się ludzi.‭ ‬Było dużo zaangażowania społecznego.‭ ‬W okolicy Pucka,‭ ‬Żarnowca ludzie jeździli i sami lepili własnoręczne plakaty,‭ ‬że referendum będzie,‭ ‬przyjdź Kaszubie i zagłosuj,‭ ‬bo decyduje się twój los.‭ ‬Pisane długopisem na kartce z zeszytu jakieś wiersze kaszubskie,‭ ‬że nie wykończył nas Hitler i Stalin,‭ ‬ale wykończy nas ten piekielny sarkofag‭ (‬chodzi o Żarnowiec‭)‬.

W sumie,‭ ‬mimo blokady informacji,‭ ‬tylko w‭ ‬6,‭ ‬może‭ ‬18,‭ ‬ale raczej‭ ‬6,‭ ‬na około‭ ‬900‭ ‬punktów wyborczych referendum się nie odbyło‭ ‬-‭ ‬z tego‭ ‬4‭ ‬były w Tczewie,‭ ‬co mnie zaskoczyło,‭ ‬bo nie było żadnego problemu,‭ ‬żeby tam dotrzeć bez browarów,‭ ‬rozumiem jakieś wioski daleko od Gdańska,‭ ‬jakieś Choczewo,‭ ‬ale tu sami byliśmy na miejscu,‭ ‬Komitet Obywatelski powiedział,‭ ‬że wszystko zrobi.‭ ‬Potem okazało się,‭ ‬że ich szefową była Olga Krzyżanowska,‭ ‬a jej mąż pracował w firmie związanej z Żarnowcem.‭ ‬I to pokazuje świadomość tych ludzi,‭ ‬chodzi i o Syryjczyka i o Krzyżanowską,‭ ‬że coś,‭ ‬co ma wymiar czysto demokratyczny‭ ‬-‭ ‬możliwość wypowiedzenia się samych ludzi‭ ‬-‭ ‬zostało zablokowane w imię spraw takich niskich.‭ ‬Pamiętam też sytuacje komiczne,‭ ‬iż małżeństwa się kłóciły na głos przy ludziach,‭ ‬mąż mówił,‭ ‬że trzeba być nowoczesnym a ty głupia babo się boisz,‭ ‬a żona,‭ ‬że jak mąż zagłosuje inaczej niż ona‭ ‬-‭ ‬nie ważne,‭ ‬na tak czy na nie‭ ‬-‭ ‬to będzie ją głowa bolała i mu dupy nie da,‭ ‬to było bardzo merytoryczne‭ [‬śmiech‭]‬.‭ ‬No i referendum się odbyło,‭ ‬nastąpiło zsumowanie głosów,‭ ‬oświadczenie,‭ ‬że tyle a tyle osób wzięło udział‭ (‬jak wcześniej mówiliśmy,‭ ‬to największe na świecie badanie opinii publicznej‭) ‬i powiedziało,‭ ‬iż jest przeciwko budowie Żarnowca.‭ ‬Sprawdzałem,‭ ‬to jest precedens,‭ ‬nikt na tak dużym obszarze z udziałem tylu osób‭ (‬to jest ok.‭ ‬miliona uprawnionych do głosowania‭) ‬nie zorganizował referendum w oparciu wyłącznie o siły społeczne.‭ ‬Jedyne większe tego typu działanie to było we Francji,‭ ‬w Normandii,‭ ‬na półwyspie Le Hague,‭ ‬gdzie miano budować fabrykę ponownego wzbogacania uranu,‭ ‬ale to było na małym terenie,‭ ‬a nie na skalę całego województwa.‭ ‬Przypomnę,‭ ‬że mieliśmy tydzień czasu na zorganizowanie wszystkiego.‭ ‬To jest dla mnie coś niesamowitego,‭ ‬jak z bajki.‭ ‬To a propos opowieści‭ ‬WiP-owców,‭ ‬iż oni gdzieś przyszli w parę osób w stroju muchomorka,‭ ‬wystąpili na jakimś dachu‭ [‬w Gdańsku-Wrzeszczu‭ ‬17‭ ‬X‭ ‬1987‭] ‬i postali‭ ‬3‭ ‬godziny‭… ‬to jest przepaść,‭ ‬jeśli idzie o jakość,‭ ‬poziom i zaangażowania po prostu.‭ ‬I kolejna ważna rzecz,‭ ‬była blokada informacyjna,‭ ‬co mogę powiedzieć z całą odpowiedzialnością.‭ ‬Pracowałem wtedy dla‭ ‬Gazety Wyborczej i mój tekst,‭ ‬pisany bardzo neutralnie,‭ ‬nie ukazał się.‭ ‬Również Cinka,‭ ‬wielu dziennikarzy,‭ ‬którzy prywatnie się tym interesowało,‭ ‬bo nie wiedzieli,‭ ‬jak to będzie wyglądać,‭ ‬bo to problem społeczny,‭ ‬ciekawszy niż alkoholizm czy bezrobocie w PGR.‭ ‬Również ich teksty,‭ ‬pisane dla‭ ‬Przekroju czy innych pism ogólnopolskich zostały zdjęte.‭ ‬Gazety lokalne pisały o referendum,‭ ‬ale żadna gazeta ogólnopolska nie podała informacji o referendum,‭ ‬pomijając informację PAP o samym wyniku,‭ ‬niskiej frekwencji i opowiedzeniu się przeciw Żarnowcowi.‭ ‬To przemilczano w Polsce,‭ ‬iż to działanie społeczne,‭ ‬że precedens w takiej skali etc.‭ ‬I ta polityka jest do tej pory,‭ ‬jeśli chodzie o Żarnowiec.

Akcje za granicą‭ [‬lato‭ ‬1990‭]‬ (Zapis I,‭ ‬Gdańsk,‭ ‬środa,‭ ‬22‭ ‬XII‭ ‬2010.‭)

Był już maj-czerwiec‭ [‬1990‭]‬,‭ ‬po wyborach samorządowych,‭ ‬było już zrobione referendum,‭ ‬teraz wiadomo,‭ ‬że nie ma żadnej mocy prawnej obligującej rząd do jakichkolwiek działań w sprawie Żarnowca,‭ ‬ale to wyraz pokazania tego oporu społecznego,‭ ‬o czym świadczy sam fakt zorganizowania tego referendum,‭ ‬którego od strony merytorycznej,‭ ‬np.‭ ‬organizacji formalnoprawnej,‭ ‬nie można podważyć,‭ ‬bo jest po prostu wiarygodne,‭ ‬o czym powiem dalej.‭ ‬No więc cel został osiągnięty,‭ ‬doszliśmy do referendum,‭ ‬wyraziliśmy swoją wolę,‭ ‬ale było pytanie,‭ ‬co dalej‭? ‬Ponieważ towarzysze broni byli już wypaleni,‭ ‬zmęczeni.‭ ‬Dwa:‭ ‬kończył się już pewien okres etosu walki a zaczynała walka o przeżycie w czasach transformacji,‭ ‬a więc ludzie zajęli się jakimś handlem,‭ ‬biznesem,‭ ‬różnymi działaniami ekonomicznymi,‭ ‬to była np.‭ ‬firma‭ ‬Conrad‭ [‬wydawnictwo i handel książkami‭]‬.‭ ‬A trzy,‭ ‬że jakieś takie dotychczasowe metody walki:‭ ‬petycje,‭ ‬protesty,‭ ‬po paru latach dały jakieś efekty,‭ ‬Polska się rozkołysała z Żarnowcem,‭ ‬pojawił się jako ogólnopolski problem społeczny,‭ ‬ale to nie przynosiło zmiany jakości.‭ ‬Nadal był stosunek my i oni‭ ‬-‭ ‬oni czyli strona rządowa,‭ ‬obojętnie,‭ ‬koloru czerwonego czy Mazowieckiego itd.,‭ ‬która po prostu chce robić swoje.‭ ‬To np.‭ ‬a propos kontaktów posłów‭ ‬Solidarności Bieleckiego i Merkla z firmą‭ ‬Tractebel,‭ ‬która do tej pory jest przedstawicielem‭ ‬Electricité de France,‭ ‬który jest koncernem państwowym,‭ ‬czyli bezpośrednio podlega Sarkozy’emu,‭ ‬czyli decyzje zapadają na poziomie Sarkozy-Tusk,‭ ‬a potem konkretne rozmowy prowadzi‭ ‬Tractebel i jakaś tam Agencja Rozwoju Gospodarki.‭ ‬Podczas II zjazdu‭ ‬Solidarności obok hali Olivii odbywała się demonstracja przeciw tym kontaktom posłów‭ ‬Solidarności z Francuzami,‭ ‬to nawet w gazetach było‭… ‬Wracając do głównego tematu,‭ ‬więc wtedy wpadłem na pomysł,‭ ‬że skoro doszliśmy do takiego momentu,‭ ‬iż dalej jest martwa przestrzeń,‭ ‬że nie wiadomo,‭ ‬co dalej tworzyć,‭ ‬a Polska jest znana w Europie,‭ ‬bo to jest czas zmian,‭ ‬zapoczątkowaliśmy upadku komunizmu,‭ ‬idea‭ ‬Solidarności jest popularna,‭ ‬to może teraz Zachód pociągnie sprawę Żarnowca,‭ ‬przy okazji oddziałując na Polskę.

Pomagał mi w tym jeden z głównych organizatorów protestów anty-żarnowieckich w Krakowie,‭ ‬Grzesiu Peszko z‭ ‬Federacji Zielonych,‭ ‬który miał dobre kontakty z‭ ‬Partiami Zielonych w Europie.‭ ‬Dostałem od niego list polecający i namiary na austriacką‭ ‬Partię Zielonych.‭ ‬I nie mając żadnych innych kontaktów,‭ ‬nie znając języków obcych,‭ ‬mając dosłownie‭ ‬5‭ ‬dolarów w kieszeni,‭ ‬pojechałem‭ [‬w lipcu‭ ‬1990‭] ‬stopem z Gdańska do Wiednia.‭ ‬Wiozłem dwa plecaki,‭ ‬w jednym plecaku były taśmy z nagraniami zespołu‭ ‬Rockas Delight,‭ ‬z których dochód szedł na dalszą kampanię,‭ ‬bo z czegoś trzeba było to utrzymywać‭ (‬myślałem,‭ ‬że będę to na Zachodzie sprzedawał‭)‬,‭ ‬a drugi plecak był wypełniony ciężkimi papierami‭ (‬do tej pory pamiętam ciężar tych dwóch plecaków na sobie‭)‬.‭ ‬Załatwiłem angielskie tłumaczenia wszystkich dokumentów związanych z Żarnowcem,‭ ‬a konkretnie z sprawą referendum.‭ ‬Chciałem przede wszystkim pokazywać na Zachodzie nie sam fakt niebezpieczeństwa związanego z energetyką jądrową,‭ ‬bo to jest ekologia strachu,‭ ‬tylko raczej przykład na coś,‭ ‬co nie ma analogii w Europie,‭ ‬jako przykład organizacji społeczeństwa na tak dużym poziomie,‭ ‬na takim dużym obszarze i przez tak długi czas,‭ ‬a władza nadal była typową władzą komunistyczną,‭ ‬czyli olewała obywatela.‭ ‬Liczyłem na to,‭ ‬że Europa wrażliwa na idee demokracji,‭ ‬prawa człowieka to właśnie będzie punktowała i jak się potem okazało,‭ ‬to był dobry pomysł.‭ ‬Kiedy dotarłem do Wiednia,‭ ‬moje szczęście polegało na tym,‭ ‬że ci ludzie robili niejedną kampanię,‭ ‬to byli profesjonaliści.‭ ‬Wykorzystywali własną sieć kontaktów,‭ ‬sieć informacyjną i przekazywali te materiały,‭ ‬które ja przywiozłem i na tym właściwie mój udział się w praktyce skończył,‭ ‬bo oni powiadomili wszystkie inne‭ ‬Partie Zielonych w Europie oraz‭ ‬Greenpeace‭ (‬wtedy w Austrii odbywało się‭ ‬Rainbow i na zlocie poznałem ludzi z‭ ‬Greenpeace‭) ‬i to oni wpadli na pomysł,‭ ‬żeby w tym samym czasie zrobić akcję ogólnoeuropejską przeciwko Żarnowcowi.‭ ‬Do mnie tylko spływały informacje,‭ ‬jaką formę te protesty przyjęły w danym kraju.‭ ‬I teraz mówię z pamięci.‭ ‬Wiem,‭ ‬że na pewno każda z tych partii w swoim kraju oraz‭ ‬Greenpeace wystosowały protesty do rządu Mazowieckiego przeciw budowie Żarnowca i przeciw ignorowaniu opinii publicznej.‭ ‬To był koniec sierpnia,‭ ‬początek września‭ [‬1990‭]‬.‭ ‬Wiem też,‭ ‬że były inicjatywy luźne,‭ ‬np.‭ ‬z Brukseli grupa posłów z Parlamentu Europejskiego wystosowała taki protest w sprawie Żarnowca,‭ ‬miałem oryginał tego pisma.‭ ‬Ale oprócz takich działań w części krajów doszło do działań bardziej widocznych,‭ ‬typowo grinpisowskich,‭ ‬na pewno to miało miejsce w państwach skandynawskich oraz we Francji i Hiszpanii.‭ ‬Tam już były to demonstracje i okupacje przedstawicielstw polskich,‭ ‬przeważnie były to ambasady.‭ ‬Widziałem zdjęcia z Francji i ze Szwecji,‭ ‬gdzie‭ ‬Greenpeace zajął polską ambasadę.‭ ‬I tak wyglądał tydzień walki z Żarnowcem,‭ ‬petycje,‭ ‬listy,‭ ‬protesty,‭ ‬demonstracje.

I teraz to jest wiadomość,‭ ‬którą mam od jednej osoby,‭ ‬ale wiarygodnej,‭ ‬to jest Polak,‭ ‬matematyk,‭ ‬etatowy pracownik‭ ‬Greenpeace-u,‭ ‬którego poznałem przy okazji badania przez‭ ‬Greenpeace używania w Polsce nielegalnych środków ochrony roślin.‭ ‬Opowiadał,‭ ‬że kiedy jego znajomi ze szwedzkiego‭ ‬Greenpeace-u wpakowali się do polskiej ambasady w Sztokholmie‭ ‬-‭ ‬widziałem zdjęcia z tej akcji‭ ‬-‭ ‬i zażądali rozmowy z polskim ambasadorem,‭ ‬to ten przez tą rozmowę nie mógł wyjechać na konferencję państw bałtyckich w sprawie ochrony Bałtyku w Sztokholmie‭ [‬faktycznie w Ronneby,‭ ‬2-3‭ ‬IX‭ ‬1990‭]‬.‭ ‬I jedną z głównych kwestii,‭ ‬która była podnoszona w sprawie ochrony Bałtyku przez Finów,‭ ‬Duńczyków,‭ ‬Szwedów była kwestia Żarnowca,‭ ‬bo to wpłynie nie tylko na państwa bałtyckie,‭ ‬ale i to,‭ ‬co będzie się działo z Bałtykiem w kwestii ekologii.‭ ‬Jednym z gości zaproszonych na tą konferencję był premier Mazowiecki,‭ ‬który musiał w ostatniej chwili,‭ ‬zupełnie nieprzygotowany,‭ ‬wygłosić wobec przedstawicieli państw nadbałtyckich,‭ ‬premierów tych krajów,‭ ‬oficjalne stanowisko Polski w sprawie ochrony Bałtyku,‭ ‬ze szczególnym uwzględnieniem Żarnowca.‭ ‬Był zupełnie nieprzygotowany,‭ ‬bo pierwotnie to polski ambasador w Szwecji miał wygłosić takie oświadczenie woli rządu polskiego.‭ ‬Z tego,‭ ‬co mówił mi ten Polak i co później potwierdzały rozmowy w ministerstwie,‭ ‬Mazowiecki był bardzo wkurwiony,‭ ‬że został wystawiony do wiatru.‭ ‬Miał mówić o czymś,‭ ‬na czym się nie zna,‭ ‬a to były te czasy Polski w Europie itd.‭ ‬I odruchowo,‭ ‬bez rozmowy z jakimiś doradcami,‭ ‬bez żadnego zaglądania w papiery,‭ ‬tylko wiedząc,‭ ‬że w Polsce odbywają się protesty i że z euro-parlamentu piszą petycje,‭ ‬że są demonstracje‭ ‬Greenpeace-u pod ambasadą,‭ ‬powiedział,‭ ‬iż Polska odstępuje od programu atomowego i rezygnuje z budowy Żarnowca.‭ ‬I po przyjeździe z tej konferencji nadano tej sprawie obieg formalnoprawny,‭ ‬rozmowy,‭ ‬konsultacje,‭ ‬zapadła decyzja o zamknięciu Żarnowca,‭ ‬ale decyzja ta i okres‭ ‬15‭ ‬lat‭ ‬-‭ ‬rezygnacji z rozwoju energetyki jądrowej do‭ ‬2005,‭ ‬że ta data tak odległa wówczas‭ ‬-‭ ‬wynikał właśnie z tej wypowiedzi Mazowieckiego,‭ ‬który powiedział,‭ ‬co mu do głowy przyszło,‭ ‬że w porządku,‭ ‬nie zajmujemy się energetyką jądrową,‭ ‬tylko dajcie nam kredyty itd.,‭ ‬itd.‭ ‬Dziś jak gdyby się zapomina o tym fakcie,‭ ‬iż przed tą oficjalną decyzją‭ [‬4‭ ‬IX‭ ‬1990‭]‬,‭ ‬było to wystąpienie Mazowieckiego na tej konferencji,‭ ‬gdzieś na początku września,‭ ‬jeśli się nie mylę.

Liderzy ruchu‭ (‬Zapis II,‭ ‬Gdańsk,‭ ‬piątek,‭ ‬21‭ ‬I‭ ‬2011.‭)

Nie byłem nigdy uczestnikiem‭ ‬Franciszkańskiego Ruchu Ekologicznego,‭ ‬za to byłem ich paputczykiem,‭ ‬tzn.‭ ‬uczestniczyłem w ich spotkaniach,‭ ‬prosiłem też o udział we wszystkich tych działaniach,‭ ‬które my organizowaliśmy i praktycznie‭ (‬moim zdaniem,‭ ‬co jeszcze raz powtórzę‭) ‬całe to‭ ‬Gdańskie Forum Ekologiczne,‭ ‬wchodzące doń osoby i reprezentowane przez nie grupy ograniczyły się do wydawania oświadczeń,‭ ‬było to mocne i silne,‭ ‬ale na papierze i do najbliższych sąsiadów skierowane,‭ ‬w odróżnieniu od tego,‭ ‬co pisali o sobie już po zakończeniu tej kampanii.‭ ‬Spotkałem ich w‭ ‬1987/8‭ ‬roku,‭ ‬nie pamiętam dokładnie,‭ ‬ale już w czasie zaawansowanych działań anty-żarnowieckich.‭ ‬Dwie osoby mocno działały,‭ ‬do czego jeszcze wrócę,‭ ‬pan Władysław Dobrowolski‭ ‬-‭ ‬który był naprawdę aktywny,‭ ‬naprawdę działał‭ ‬-‭ ‬i pan Jerzy Jaśkowski,‭ ‬który był najpierw publicystą,‭ ‬a potem lekarzem głodówki,‭ ‬ale jego postać jest dosyć kontrowersyjna,‭ ‬o czym już wspominałem‭… ‬Z mojego punktu widzenia tą osobą,‭ ‬która najdłużej,‭ ‬najwięcej w to wszystko‭ [‬tzw.‭ ‬w kampanię anty-żarnowiecką‭] ‬serca włożyła,‭ ‬pomysłów,‭ ‬działań,‭ ‬to byłem ja sam.‭ ‬Ale oczywiście moje zaangażowanie niewiele by dało,‭ ‬gdyby nie różni liderzy i osoby z Polski,‭ ‬z którymi się potem spotkaliśmy i założyliśmy‭ ‬Porozumienie na rzecz Energetyki Alternatywnej,‭ ‬oraz bardzo wiele osób,‭ ‬które włożyły wiele wysiłku,‭ ‬wiele zaangażowania i są bezimienne.‭ ‬To są przede wszystkim uczestnicy głodówki terminowej,‭ ‬bezterminowej,‭ ‬to są te osoby,‭ ‬które wspomagały nas logistycznie,‭ ‬to są samorządowcy z Gdyni,‭ ‬dziesiątki osób,‭ ‬które nie nagłaśniały swego nazwiska,‭ ‬bo uważały,‭ ‬że spełniają swój obowiązek‭… ‬Za to mogę powiedzieć‭ ‬-‭ ‬i to bardzo wyraźnie‭ ‬-‭ ‬że większość osób,‭ ‬które potem mówiło,‭ ‬iż prowadziło działania anty-żarnowieckie kłamie,‭ ‬mistyfikuje,‭ ‬bardzo zawyża swoją rolę‭… ‬To jest np.‭ ‬Polska Partia Zielonych,‭ ‬która wstawiła swoją tabliczkę do naszej demonstracji i potem puszczała na Zachód informację,‭ ‬iż oni byli organizatorami.‭ ‬Bryczkowski i Fura z‭ ‬PPZ wpuścili w maliny wielu fajnych ludzi,‭ ‬nawet prof.‭ ‬Dominika Fijałkowskiego,‭ ‬dla którego ochrona przyrody jest treścią życia chyba,‭ ‬a sami zbili na nich kasę.‭ ‬Dalej‭ ‬-‭ ‬Polski Klub Ekologiczny,‭ ‬pan Jacek Lendzion,‭ ‬który pracował na Politechnice i był wtedy prezesem‭ ‬PKE‭ ‬-‭ ‬nie było ich praktycznie w ogóle.‭ ‬Szczytem działania‭ ‬PKE było to,‭ ‬że kiedy dochodziło do referendum społecznego,‭ ‬które jak pamiętasz,‭ ‬potrzebowało pomocy poligraficznej,‭ ‬nocami drukarze‭ ‬Solidarności drukowali te papiery,‭ ‬to‭ (‬po czasie‭) ‬dowiedziałem się,‭ ‬że‭ ‬PKE dostało od Skandynawów‭ (‬różnych organizacji ekologicznych‭) ‬kilkanaście maszyn poligraficznych i na‭ ‬4‭ ‬miesiące przed referendum te maszyny leżały w piwnicy u pana Lendziona,‭ ‬a my nie mieliśmy na czym drukować‭ (‬tak samo było z‭ ‬Polską Partią Zielonych‭ ‬-‭ ‬maszyny z Danii przyszły,‭ ‬Fura podobno je sprzedał‭)‬.‭ ‬Więc wszystkie te urządzenia,‭ ‬powielacze,‭ ‬które wziąłem potem od Lendziona i przekazałem różnym firmom ekologicznym,‭ ‬które brały udział w kampanii,‭ ‬taki mały prezent na potrzeby tych grup,‭ ‬czasem ważnych,‭ ‬czasem efemerycznych jak‭ ‬Federacja Zielonych czy organizacja‭ ‬Ryby-Piły z Buska Zdrój.‭ ‬Ale najważniejsze,‭ ‬PKE praktycznie nie działał,‭ ‬ale ludzie z PKE potem jeździli do Londynu czy Helsinek i opowiadali,‭ ‬że prowadzili skuteczną kampanię w/s Żarnowca‭…

O wystawianiu innych‭… ‬Moja wewnętrzna zasada,‭ ‬wiadomo‭ ‬-‭ ‬człowiek działał wcześniej w jakichś strukturach konspiracyjnych,‭ ‬więc robił to dla tzw.‭ ‬idei,‭ ‬bez żadnego przekąsu i sarkazmu,‭ ‬tylko naprawdę szczerze.‭ ‬Nawet jeśli byłem w‭ ‬Ruchu Wolność i Pokój,‭ ‬to ze względu na pewne założenia i taką postawę obywatelską,‭ ‬człowiek podawał imię i nazwisko,‭ ‬ale w wypadku tej kampanii najważniejszy był cel,‭ ‬nie widziałem powodu,‭ ‬by w jakiś sposób szczególnie się nagłaśniać,‭ ‬szczególnie,‭ ‬że to zachowanie nie musiało być odbierane powszechnie jako szczególnie aprobowane,‭ ‬więc specjalnie się nie narzucałem‭ ‬-‭ ‬i to było wzmocnione przez pewien fakt‭ ‬-‭ ‬otóż ja intuicyjnie wyczuwałem,‭ ‬iż liczy się sprawa,‭ ‬a każde działanie,‭ ‬które nie będzie mistyfikacją będzie temu służyć,‭ ‬a żeby działania były jeszcze skuteczniejsze,‭ ‬udałem się do psychologów po poradę.‭ ‬Wtedy jeszcze nie wiedziałem o PR,‭ ‬kreowaniu wizerunku,‭ ‬marketingu‭ ‬etc.,‭ ‬ale innym językiem poprosiłem psychologów o stworzenie raportu na temat skutecznych metod oddziaływania,‭ ‬jeśli chodzi o Żarnowiec.‭ ‬To byli wykładowcy z Uniwersytetu Gdańskiego,‭ ‬już nie pamiętam ich nazwisk.‭ ‬Wiem,‭ ‬że zrobili ze swoimi studentami różnego rodzaju działania,‭ ‬np.‭ ‬burzę mózgu,‭ ‬określili zachowania,‭ ‬postępowania,‭ ‬promowania,‭ ‬informowania itd.,‭ ‬łącznie z pomysłami jak prowadzić referendum,‭ ‬jak podchodzić do Żarnowca,‭ ‬no i ich nauki i propozycje przyjąłem.‭ ‬Stąd propozycja,‭ ‬by do różnych grup społecznych kierować ludzi,‭ ‬którzy będę dla nich autorytetami,‭ ‬będą dla nich przekonujący,‭ ‬żeby nie wszczynać żadnych konfliktów z okoliczną ludnością,‭ ‬szczególnie tam,‭ ‬gdzie mogło dojść do jakiejś konfrontacji,‭ ‬bo przyjadą jacyś długowłosi,‭ ‬punki,‭ ‬więc tacy byli wycofywani,‭ ‬a w ich miejsce przychodzili ludzie,‭ ‬którzy byli grzeczni,‭ ‬spokojni,‭ ‬normalnie ubrani,‭ ‬a przede wszystkim umieli się z tymi ludźmi zbratać,‭ ‬byli na tyle otwarci,‭ ‬że nie pokazywali swej odmienności,‭ ‬wyższości,‭ ‬więc byli w miarę bezpiecznie,‭ ‬spokojnie przyjmowani przez miejscowych.‭ ‬Tego nie było np.‭ ‬w Czorsztynie,‭ ‬gdzie skłócono się z miejscowymi,‭ ‬którym nie pokazano,‭ ‬że ten zarobek‭ [‬zysk z zapory‭] ‬jest tylko pozorny,‭ ‬za to były prowokacyjne zachowania w takich sytuacjach,‭ ‬jak restauracje,‭ ‬sklepy,‭ ‬ulica.‭ ‬I poparcie miejscowych było zupełnie znikome.‭ ‬Podobny błąd zrobiono np.‭ ‬w sprawie Rospudy w Augustowie.‭ ‬Przede wszystkim‭ ‬-‭ ‬o czym już mówiliśmy‭ ‬-‭ ‬jeśli taki bohater kampanii myśli przede wszystkim o sobie a zapomina o jakiejś społeczności,‭ ‬dla której to robi,‭ ‬wcześniej czy później dojedzie do odrzucenia przez lokalną społeczność tych,‭ ‬co niby występują w jej interesie.‭ ‬Przykład zadufania i problemy wewnętrzne uczestników,‭ ‬a szczególnie liderów miał miejsce w Czorsztynie,‭ ‬gdzie zaistniała konkretna i bardzo realna możliwość zamknięcia budowy zapory na spotkaniu ekologów z Ministrem Ochrony Środowiska Stefanem Kozłowskim,‭ ‬gdzie grupa takich ambitnych,‭ ‬permanentnych zadymiarzy doprowadziła do zerwania tego spotkania,‭ ‬więc w ten sposób Czorsztyn jako taki upadł,‭ ‬tzn.‭ ‬została dokończona budowa.

Epilog‭ (‬Zapis III,‭ ‬Gdańsk,‭ ‬czwartek,‭ ‬10‭ ‬II‭ ‬2011.‭)

Po zakończeniu Żarnowca znalazłem się w bardzo trudnej sytuacji pod każdym względem,‭ ‬tzn.‭ ‬miałem rozwalone zdrowie‭ ‬-‭ ‬lekarze dawali mi dwa lata życia‭ ‬-‭ ‬miałem rozwalone związki,‭ ‬bo siłą rzeczy byłem tak zaangażowany,‭ ‬właściwie każdego dnia,‭ ‬więc rozpadł się związek,‭ ‬trzy‭ ‬-‭ ‬miałem rozwalone życie takie normalne,‭ ‬bo kiedy wszyscy inni‭ ‬WiP-owcy robili już interesy,‭ ‬nie myślałem o żadnych pieniądzach,‭ ‬tylko robiłem kampanię,‭ ‬żyjąc niskim kosztem.‭ ‬Doszło do takiej sytuacji,‭ ‬że zostałem sam w autentycznym pustostanie,‭ ‬dosłownie było pusto,‭ ‬miałem tylko materac,‭ ‬widelec,‭ ‬łyżkę i talerz i potem,‭ ‬gdy znalazłem stare telewizory na śmietniku,‭ ‬to z tych telewizorów zrobiłem półki.‭ ‬To był mój jedyny majątek w tym maleńkim mieszkanku.‭ ‬Nie miałem z czego żyć a jednocześnie nie miałem siły,‭ ‬by funkcjonować,‭ ‬byłem totalnie schorowany.‭ ‬Te trzy lata silnego napięcia,‭ ‬stresu,‭ ‬lęku‭ (‬a wcześniej siedziałem za działalność w podziemnej‭ ‬Solidarności‭) ‬zrobiły swoje.‭ ‬Ale to,‭ ‬co mnie naprawdę dobiło,‭ ‬to te różne historie:‭ ‬z jednej strony,‭ ‬że nagle sukces miał wielu ojców,‭ ‬jak‭ ‬PKE,‭ ‬który kitrał nawet maszyny drukarskie,‭ ‬nie chciał przyjechać na jakąś pikietę informacyjną,‭ ‬ale jeździł na konferencje za granicę,‭ ‬a dwa to środowiska szczególnie związane z Gwiazdą,‭ ‬Walentynowicz i działaczami opozycji niekonstruktywnej,‭ ‬gdzie poszły jakieś famy na mój temat,‭ ‬że jestem człowiekiem Wałęsy,‭ ‬Borusewicza,‭ ‬że działam na rzecz‭ [‬udziału w wyborach pod pretekstem‭] ‬referendum,‭ ‬bo jest to na rękę Wałęsie,‭ ‬taki odjazd polityczny oszołomów politycznych,‭ ‬więc ci ludzie by mnie zrozumieć potrzebowali jakiegoś uzasadnienie,‭ ‬albo iż jestem agentem Wałęsy,‭ ‬albo np.‭ ‬-‭ ‬i to jest dosłowne‭ ‬-‭ ‬że wyniosłem z tego jakieś korzyści materialne,‭ ‬na tych protestach,‭ ‬m.in.,‭ ‬iż mam ze sobą telewizor‭ ‬-‭ ‬i to jest totalna groteska‭ ‬a‭ ‬la Mrożek,‭ ‬bo jak robiłem pikietę pod terminalem,‭ ‬to robiliśmy takie szkolenia ideologiczne‭ [‬śmiech‭] ‬na temat Żarnowca,‭ ‬m.in.,‭ ‬opowiadając o zabezpieczeniach przed terroryzmem,‭ ‬opowiadałem historię,‭ ‬że z sali konferencyjnej w Żarnowcu,‭ ‬gdzie jest wyjście tuż naprzeciwko stróżówki,‭ ‬wyniesiono telewizor kolorowy mimo strażników,‭ ‬więc jeśli można tak łatwo coś ukraść,‭ ‬to jak można mówić o zabezpieczeniach antyterrorystycznych.‭ ‬Ta informacja‭ ‬-‭ ‬przekształcona‭ ‬-‭ ‬była dowodem tego,‭ ‬iż wyniosłem korzyści materialne,‭ ‬m.in.‭ ‬w postaci telewizora‭ [‬śmiech‭]‬.‭ ‬W tym czasie leżałem głodny‭ ‬-‭ ‬bo to był czas,‭ ‬kiedy nie miałem co jeść‭ ‬-‭ ‬schorowany,‭ ‬w pustym mieszkaniu,‭ ‬totalnie odrzucony,‭ ‬osamotniony i jeszcze usłyszałem o sobie,‭ ‬że jestem jakimś tajemniczym kolesiem,‭ ‬który robi jakieś tajemnicze rzeczy.‭ ‬I dopiero pomoc Grzesia Peszki,‭ ‬który zaalarmował Zachód,‭ ‬iż jest tu człowiek,‭ ‬który ofiarnie przez trzy lata‭ [‬działał w/s Żarnowca‭]‬,‭ ‬sprawiła,‭ ‬że‭ ‬Greenpeace i‭ ‬Partie Zielonych zrobiły jakąś ściepę i pieniądze,‭ ‬które tam zebrano,‭ ‬mi przekazano na życie po prostu,‭ ‬a ja oczywiście byłem głupi‭ [‬śmiech‭] ‬i większość tej sumy przekazałem tutaj środowiskom ekologicznym.

I takie było zakończenie Żarnowca u mnie.‭ ‬Przy okazji,‭ ‬zostałem wylany ze studiów,‭ ‬bo pan Grot od historii nowożytnej oficjalnie,‭ ‬przy ludziach,‭ ‬powiedział,‭ ‬że przeze mnie Żarnowiec został zamknięty i jego syn mający wąską specjalizację‭ ‬-‭ ‬był inżynierem od energetyki jądrowej,‭ ‬bodajże skończył studia w Czechach‭ ‬-‭ ‬po prostu stracił pracę i w związku z tym,‭ ‬skoro jego syn stracił pracę to ja stracę możliwość przejścia dalej.‭ ‬Inna sprawa to pan Błażej Śliwiński,‭ ‬ale to chodziło o coś innego‭ ‬-‭ ‬o‭ ‬NZS i strajk,‭ ‬to Klaudiusz Wesołek może powiedzieć,‭ ‬bo my z Klaudiuszem zostaliśmy wyrzuceni,‭ ‬a jak Paweł Adamowicz‭ [‬obecny prezydent Gdańska‭] ‬zobaczył radiowozy i rozwiązał strajk‭ [‬V‭ ‬1988‭ ‬-‭ ‬śmiech‭]‬.‭ ‬Mój opiekun roku był jednocześnie moim panem od średniowiecza Polski,‭ ‬a widząc,‭ ‬co ja robię uznał,‭ ‬że ja na pewno nie zdam tego egzaminu,‭ ‬oczywiście mogę pójść do opiekuna roku z prośbą o interwencję‭ [‬śmiech‭]‬,‭ ‬oczywiście on jako Śliwiński pójdzie do Śliwińskiego,‭ ‬ale i tak się nie przekona i nie będę dopuszczony‭ [‬śmiech‭]‬.‭ ‬Pan Śliwiński,‭ ‬obecnie bliski przyjaciel bp Gocłowskiego‭ ‬-‭ ‬wielce zasłużony dla odzyskiwania majątków kościelnych‭ ‬-‭ ‬był wówczas we władzach POP‭ [‬tzn.‭ ‬podstawowej organizacji partyjnej PZPR na UG‭]‬,‭ ‬został przez to POP pouczony,‭ ‬że jednak mimo wszystko istnieje pluralizm światopoglądowy i w związku z tym powinienem,‭ ‬przynajmniej formalnie,‭ ‬być dopuszczony do egzaminu.‭ ‬Tak,‭ ‬że w nieoczekiwany sposób zostałem wsparty przez starych,‭ ‬dobrych PZPR-owców,‭ ‬ale to takie paradoksy tamtych lat.

Wspominał:‭ ‬Tomasz‭ ‬Belfer Burek‭
Spisał:‭ ‬Janusz‭ ‬Jany Waluszko

Wspomnienia Tomasza Burka,‭ ‬współorganizatora kampanii przeciw budowie Elektrowni Jądrowej Żarnowiec,‭ ‬spisane i opracowane przez Janusza Waluszko,‭ ‬obejmują okres od lipca‭ ‬1988‭ ‬do września‭ ‬1990,‭ ‬kiedy to,‭ ‬po ponad czterech latach protestów społecznych rząd Tadeusza Mazowieckiego podjął decyzję o wstrzymaniu budowy elektrowni atomowej w Żarnowcu.‭ ‬Prezentowany materiał został nagrany przez Janusza Waluszko podczas trzech spotkań z Belfrem,‭ ‬w dniach‭ ‬22.‭ ‬grudnia‭ ‬2010,‭ ‬21.‭ ‬stycznia‭ ‬2011‭ ‬i‭ ‬10.‭ ‬lutego‭ ‬2011.‭ ‬Aby cały wywiad był bardziej czytelny dla osób nie obeznanych z historią protestów przeciwko elektrowni w Żarnowcu,‭ ‬opisywane wydarzenia przedstawione są w porządku chronologicznym,‭ ‬z zaznaczeniem,‭ ‬z którego ze spotkań pochodzi zapis.‭