– Na liście 21 postulatów strajku w Stoczni Gdańskiej 40 lat temu były wolne związki zawodowe, prawo do strajku, a potem wolność słowa. I jest gorzką ironią historii, że po tylu latach wolność słowa i mediów jest tym o co trzeba zabiegać – mówi swoim słynnym dramatycznym głosem Piotr Kraśko w Faktach TVN.

Ano, drogi panie, gorzką ironią historii to przede wszystkim jest to, że znowu trzeba walczyć o wolność do zakładania związków zawodowych i prawo do strajku. Taką mamy wolność, że za próbę założenia związku w prywatnej firmie (a często i państwowej) można wylecieć z pracy z wilczym biletem, albo być w niej ostro szykanowanym. I o ile o was już zawalczyła amerykańska ambasada i wicepremier Gowin, to o te wolności pracownicze mało kto walczy z możnych tego świata.

To jest właśnie ironia, że związek zawodowy wywalczył taki system. A strajk teraz częściej kojarzy się z protestem kapitalistów niż prawdziwym strajkiem pracowników. Już nawet z języka świat pracy odarliście, bo z godności i wolności już dawno temu.

Teraz możesz sobie wybrać czy chcesz Colę czy Pepsi, czy wodę z mózgu ma ci robić TVP czy TVN, ale nie ma Samorządnej Rzeczpospolitej, kontroli pracowniczej nad zakładami pracy, wolności związkowych, dostępnych dla wszystkich mieszkań bez zakładania sobie pętli kredytowej na szyję albo kosmicznego czynszu oraz godnych pensji, które starczą na spokojne życie i emeryturę. Nic nie zostało z wielkich marzeń robotników z 1981 roku. Wszystko zmieliliście i tylko swoje interesiki próbujecie załatwiać odwołując się do 21 postulatów.

To ja może powtórzę postulaty, które dla was są całkowicie „niebyłe”:

– Zagwarantować automatyczny wzrost płac równolegle do wzrostu cen i spadku wartości pieniądza.
– Obniżyć wiek emerytalny dla kobiet do 50 lat, a dla mężczyzn do lat 55.
– Poprawić warunki pracy służby zdrowia, co zapewni pełną opiekę medyczną osobom pracującym.
– Skrócić czas oczekiwania na mieszkanie.

A to tylko 21 postulatów. Jakby Kraśko przeczytał Program Samorządna Rzeczpospolita to by mu cenzura nie puściła. A przepraszam, „polityka wydawcy”.