Jedną z bardziej żałosnych prób zdyskredytowania przez prawicę ruchu kobiet w Polsce jest przypisywanie używanej przez nie błyskawicy nowonazistowskich konotacji. Nie jest to zresztą odosobniony przykład na próby wytworzenia w świadomości społecznej tego typu skojarzeń – dobrze znamy przecież określenie „feminazistki” czy przyrównania antify do nazistowskich bojówek (sic!), a w publicznych wypowiedziach polityków pojawiają się takie zlepki, jak „lewicowy faszyzm”[1].

Zrównanie symbolu Strajku Kobiet z emblematem SS padło w ostatnich tygodniach wielokrotnie z ust takich „osobistości”, jak Jędraszewski[2] czy Kaczyński[3]. Nie będziemy tłumaczyć, że nie jest on inspirowany nazistowską symboliką, bo dla każdego myślącego człowieka powinno to być oczywiste. Zamiast tego skupimy się na pobrzmiewającym w tle założeniu, jakoby przywłaszczone przez nazistów symbole były nierozerwalnie związane z hitlerowską ideologią.

Nie są.

Zarówno runy, jak i swastyka są symbolami o historii sięgającej wiele wieków wstecz. Alfabet runiczny, używany przez ludy germańskie, znamy chociażby z licznych zabytków w postaci kamieni z wyrytymi inskrypcjami w dawnych językach germańskich, zapisanych właśnie za pomocą run; pojawiają się one już w II wieku po Chrystusie. Z kolei najstarsze znalezisko ze swastyką liczy 10 tysięcy lat (!), a symbol ten znany był w kulturach niemal każdego kontynentu na świecie.

Wśród samych wyznawców rodzimowierstwa germańskiego, którzy są bezpośrednimi powiernikami run, jest obecna świadomość problemu ich zawłaszczania przez nowonazistów. Działania w tej sprawie, będące wyrazem sprzeciwu wobec wykorzystania germańskiego dziedzictwa w kontekście nacjonalistycznym, są podejmowane w ramach grup takich, jak Heathens United Against Racism[4].

Wypowiedzi sugerujące, że runy to symbolika nazistowska, wpisują się więc w etnofobiczną narrację prawicy oraz – o zgrozo – części lewicy. Etnofobia żeruje na powszechnej nieświadomości rodzimych motywów w społeczeństwie, przysługując się tym samym dominacji kultury elitarnej. Innym przykładem tego samego zjawiska w obrębie naszego podwórka jest chociażby narzucanie chrześcijańskich oraz reakcyjnych interpretacji przez prawicowych polityków, jakie miało miejsce kilka lat temu w kontekście… nazw pociągów: [5]

Tymczasem jakiś czas temu na łamach artykułu opublikowanego przez ofeminin historyczka sztuki Aleksandra Janiszewska z Otulina blog stwierdziła, że swastyka „już nie ma szans na drugie życie w kulturze wizualnej”[6]. Musimy Was wyprowadzić z błędu – swastyka to drugie życie już przeżywa: od symboliki rodzimowierczej[7] po tak trywialną rzecz, jak opakowania produktów spożywczych[8]. To życie będzie trwać, gdyż są częścią naszej kultury, naszego dziedzictwa, naszego świata – i walka z faszyzmem jest również walką o te symbole.

Podsumowując: ani runy, ani swastyka poza wąskim kontekstem nacjonalistycznych ideologii nie są symbolami nazistowskimi, a powielanie narracji przyjmującej ów kontekst jako nadrzędny jest etnofobiczne i działa na korzyść skrajnej prawicy. W sytuacji, kiedy taki dyskurs pojawia się w przestrzeni publicznej, reakcją powinien być natychmiastowy sprzeciw. Omówimy to jeszcze szerzej w jednym z kolejnych wpisów.

Runy nie są nazistowskie!

[1] https://oko.press/lewicowy-faszyzm-na-pasku-tvp/

[2] https://oko.press/strajk-kobiet-ma-znak-ss-brednie-terleckiego-i-jedraszewskiego/

[3] https://www.youtube.com/watch?v=KCeI-tNtz2Y

[4] https://www.norwegianamerican.com/viking-symbols-stolen-racists/

[5] https://wiadomosci.wp.pl/adam-andruszkiewicz-domaga-sie-zmiany-nazw-pociagow-okultystyczne-promujace-poganskie-i-mityczne-bostwa-6027400347538561a

[6] https://www.ofeminin.pl/swiat-kobiet/to-dla-nas-wazne/jaki-jest-symbol-strajku-kobiet-i-co-oznacza-blyskawica/4k1hjce

[7] https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/22/Initiation_of_a_woman_into_the_Native_Faith_%28Rodnovery%29%2C_near_Moscow.jpg

[8] https://i.redd.it/0mj1v3arh4c11.jpg