Tytuł: W obronie samoobrony
Podtytuł: Przemyślenia dotyczące przemocy i sztuk walki
Autor: Paul Walker
Notatki: Autor jest długoletnim przyjacielem anarchistycznego pisma Fifth Estate z Detroit. Obecnie trenuje t'ai-chi ch'iian. Tekst pochodzi z Fifth Estate nr 339, Fall, 2012 Tłum: Paulina

JEB! BRZDĘK! Mój kij wylądował dokładnie tam, gdzie nim celowałem - po przekątnej twarzy faszysty próbującego zerwać baner, który razem z kolegą trzymaliśmy i do którego swoją drogą ów kij był przymocowany. Cios uderzył go z taką prędkością, że jego głowę odrzuciło do tyłu, podczas gdy z pękniętego nosa trysnęła struga krwi, z rozwartych ust wyleciał kawałek zęba, a z okularów pęknięte szkło.

Nie był to szczęśliwy cios. Został on wykonany z zamierzoną i dokładną precyzją - obrót talii i bioder, następowanie po sobie ruchów rąk i barków, prawą ręką chwyciłem kij na górze, lewą ręką w dole. Miłosiernie nie osunąłem drugiego końca kija w jego krocze.

Uderzenie zostało „sprzedane" w trakcie ekologicznego protestu w obronie siebie oraz innych zgromadzonych wokół baneru, przeciwko prawicowcom, którzy mieli już pokaźną historię brutalnych ataków na aktywistów. W większej bijatyce, która nastąpiła, kolejnych dwóch prawicowców zaatakowało mnie i wówczas inni demonstrujący przyszli mi z odsieczą. Doznaliśmy tylko drobnych zranień i nikogo nie aresztowano.

Żeby ten dźwięk nie brzmiał wyłącznie, jak podkład sadystycznego porno (przyznajcie się, niemalże każdy z nas lubi słuchać historii, w których faszyści dostają łomot, jak wtedy gdy biały nacjonalista Richard Spencer dostał cios w Dniu Inauguracji). Możemy przyjrzeć się specyfice opisanego zajścia i tego, w jaki sposób odnosi się ono do pytań o samoobronę.

Artykuł ten jest wyłącznie o tym, jak unikać ataku, a nie o ofensywnych działaniach przeciwko prawicowcom. Większość organizmów broni się odruchowo. Pacyfizm jest wybranym sposobem zachowywania i może być efektywny w niektórych sytuacjach lub kampaniach. Fizyczna reakcja na atak ma genetycznie zakodowany łańcuch zapalny, ale wykorzystanie tej energii efektywnie wymaga wyćwiczenia.

Kluczowym elementem jest trening. Latami praktykowałem sztuki walki, w których walka z użyciem kijów była jedną z części. Trenowaliśmy w grupach specjalnie utworzonych, aby ćwiczyć obronę przed atakami prawicy. Grupę, w której zaczęliśmy szkolił Koreańczyk z Seulu posiadający czamy pas. W rodzinnym kraju pracował w siłach policyjnych i chwalił się nam tym, że bil protestujących studentów. Zupełnie nie zdawał sobie sprawy z tego, iż byliśmy amerykańskimi odpowiednikami jego celów. Nalegał abyśmy, w imię szacunku, za każdym razem, gdy wchodziliśmy do jego sali pochylali się przed zawieszonymi na ścianie sali treningowej skrzyżowanymi ze sobą flagami Stanów Zjednoczonych i Południowej Korei. Radziliśmy sobie z tym w ten sposób, że w momencie gdy byliśmy zgięci, wystawialiśmy środkowy palec. Treningi były bardzo formalne i rygorystyczne, a zdobywanie kolejnych szczebli i pasów było głównym celem. ostatecznie postanowiliśmy założyć mlasną sekcję treningową, w której trenerem był nasz znajomy z czarnym pasem. Zażegnaliśmy większość formalności, ale rygor utrzymywaliśmy. Mimo, iż cieszyło nas koleżeństwo i budowanie umiejętności walki, które tylko nieliczni z nas posiadali. Naszym celem nie było osiąganie umiejętności samoobrony, chcieliśmy raczej stworzyć obronny kolektyw naszej społeczności na czas demonstracji i spotkań.

Posiadanie zorganizowanej jednostki obronnej nie jest niczym nowym w ruchach rewolucyjnych czy pracowniczych, zwłaszcza w tych, które przewidywały uzbrojone ataki ze strony państwa lub prawej strony. W Hiszpanii rewolucyjny związek zawodowy anarchistów - CNT - miał własną milicję, która w trakcie walk przeciwko faszystom w latach trzydziestych używała nawet uzbrojonych pojazdów. Jednakże, przed Rewolucją i Wojną Domową w 1936 roku, strajkujący członkowie CNT byli atakowani przez zbirów wynajętych przez pracodawców. Hiszpańskich robotników bronili wyznaczeni członkowie związków, którzy stawali się tzw. pistoleros - uzbrojonymi mężczyznami, których wyłącznym obowiązkiem była ochrona innych robotników silą swoich ramion. Ich współpracownicy zapewniali wynagrodzenia rodzinom pistoleros, którzy stali na straży lub wymierzali kary wynajętym przez ich szefów oprawcom.

Najbardziej znanym pistoleros był Buenaventura Durruti, który w późniejszym czasie prowadził kolumnę anarchistycznej milicji oraz Francisco Ascaso, który zginął na barykadach w Barcelonie, pierwszego dnia walki przeciwko powstaniu faszystowskiemu w lipcu 1936 roku. Chociaż setki innych mężczyzn służyło w obronie swoich towarzyszy, wysiłki tych dwóch są wyjątkowo interesujące.

Widoczne uzbrojenie - broń czy kije do walki, miały wadę zwracania na siebie uwagi policji, która była coraz częściej mniej tolerancyjna wobec uzbrojonych antyfaszystów, podobnie do tego, jak to obecnie ma miejsce, demonizowano sity antyfaszystowskie. Grupa mężczyzn i kobiet ubranych na czarno, trzymająca w dłoniach pałki nie będzie dobrze odbierana przez policję. Przed rozpoczęciem demonstracji, policja w wielu miastach, jak chociażby w Seattle konfiskowała anarchistom i członkom antify pałki, tarcze oraz inne przedmioty służące do samoobrony, równocześnie nie oczekując tego samego od prawicowców.

Trenowanie jest kluczowe do tego, aby osiągnąć militarną przewagę. Członkowie prawego skrzydła są mocno zaangażowani w sztukach walki, podnoszeniu ciężarów oraz znajomości broni; wielu z nich to byli wojskowi, zatem odwaga konfrontujących się z nimi kamratów z antify jest szczególnie zachwycająca i często zaskakująco udana. Zachowywanie się, jak zdyscyplinowana kadra w fizycznej konfrontacji daje im przewagę pomimo ich ilości. Podobnie, jak w przypadku tańca chóralnego, wspólne trenowanie buduje solidarność i pewność siebie.

Jest wielu anarchistów, którzy są biegli w sztukach walki, są miasta, gdzie znajdziecie zajęcia o wymiarze kooperacyjnym, nie oparte na zhierarchizowanych strukturach, ale tradycyjne szkoły nauczą niezbędnych umiejętności: tylko nie mówcie im, po co tam przyszliście!

Trening nawet bez profesjonalnego nauczyciela jest możliwy, chociaż wzorowanie się na zdolnym instruktorze jest zdecydowanie preferowane. Jeśli nie masz dostępu do zajęć, w intemecie znajdziesz filmy instruktażowe ze wskazówkami odnośnie walki z użyciem własnych rąk, bądź różnych broni.

Długie kije, znane jako kije bo lub jo (przypomnij sobie Robin Hooda i Małęgo Johna) mogą nie być najlepszym rozwiązaniem na każdą sytuację. Jednakże możesz z łatwością nabyć jeden z nich w sklepie meblowym, kupując kolek sosnowy o średnicy 2,5-3 cm. Weź tak długi, jak jesteś wysoki. Tylko ostrożnie. Możesz zrobić komuś poważną krzywdę tą bronią, a nawet zabić. Również posiadanie długiego drążka, bez wiedzy jak go używać może sprawić, iż zostanie on przechwycony przez oponenta.

Pamiętaj, że to co Ty możesz zrobić komuś innemu, może być zrobione także Tobie. Nie wkraczaj do królestwa przemocy nie zdając sobie sprawy z tego, iż możesz stać się ofiarą.

Niebezpieczeństwo jest nieodłączne treningom sztuk walki. Nawet osoby, które pragną stworzyć struktury niezhierarchizowane mogą znaleźć siebie i swoją grupę zmienione przez proces militaryzacji. Tendencja jest taka, że ci, którzy osiągają sukcesy fizyczne i wykazują największą odwagę w walce, na ich podstawie zdobywają przywództwo. Mogą stać się podejmującymi decyzje odkąd są postrzegani, jako ryzykanci zarówno w swoich oczach, jak i w oczach grupy. Jako anarchiści zdajemy sobie sprawę z tego, iż uzbrojona sita to centralna definicja państwa, a coś, czemu musimy się przeciwstawić może odegrać tak samo zgubną rolę w naszym ruchu.

Pisanie tego artykułu było niepokojące. Większość z nas jest ludźmi, którzy nie czują się dobrze z tym, że mają komuś zrobić krzywdę, nawet tym którzy chcą skrzywdzić nas. Przemoc rewolucyjna ma długą historię w walce przeciwko wyeliminowaniu instytucji opresji i wyzysku, a niektórzy z nas mogą stać się ich częścią.

Pomimo tego, iż możemy być dumni z naszych zwycięstw, przykre jest to, że możemy zostać zmuszeni do podjęcia takich działań, niezależnie od tego, jak bardzo konieczne to będzie, a które nie powinny mieć miejsca w świecie, który sobie wyobrażamy.

Treningów ze sztuką używania kijów w walce szukajcie pod hasłem Jake Mace. Żeby się pośmiać i zobaczyć parodię sztuk walk poszukajcie .How to Punch a Nazi".