Współczesny polski „ruch anarchistyczny” to przedziwny twór. Z uporem godnym maniaka raz po raz odcina się od swoich korzeni i wszystkiego, co radykalne. Proklamuje społeczny opór, odcinając się od realnej konfrontacji z przeciwnikiem. Z antypolicyjnymi hasłami na ustach boi się, gdy tylko działania działania wyjdą poza ramy czczej gadki i przejdą do ofensywy. Gorliwie mówi o potrzebie antyrządowych działań poruszając się jednocześnie wyłącznie na płaszczyznach jego legalności.

Nie inaczej było w tym przypadku. Strach i stanowcze zaprzeczenie części polskich środowisk „anarchistycznych” i „lewicowych”, w związku z nieudanym zamachem zasługują jedynie na ironiczny uśmiech. Oto jak nurt „antypaństwowy, antyrepresyjny i antykapitalistyczny” w tempie błyskawicznym odciął się od ludzi, którzy postanowili wyjść poza utopijne ramy społeczno-benefitowego „anarchizmu”. Nikt nie wymaga od Was, „społeczni anarchiści” (czy też „lewico”) niczego prócz gestu solidarności. Nikt nie nakazuje Wam prowadzić walki w sposób, którego nie akceptujecie. Nikt nie każe Wam wyjść na ulicę i kontynuować ich dzieła. Nikt nie oczekuje od Was niczego więcej, jak odrobiny konsekwencji. Ruch anarchistyczny nierozerwanie związany jest z działaniami bezpośrednimi. Wasza utopijna idea wcielania anarchizmu wyłącznie przez benefity zasługuje jedynie na przemilczenie przez wzgląd na jej utopijność. Przestańcie odcinać się od korzeni ruchu, który od zawsze, na całym świecie był i jest radykalny i nie przypisujcie swoim działaniom roli jedynych zgodnych z ideą anarchizmu metod walki.

Ze strachu przybyliście całemu zajściu łatkę „policyjnej prowokacji”. Pewnym jest, że zdarzenie to posłuży obecnemu rządowi do usprawiedliwienia swojej ustawy antyterrorystycznej. Podobnie jak to, że cała sprawa może skończyć się prześladowaniami. Odcinanie się od innych towarzyszy po to, by narzucić na siebie pelerynę bezpieczeństwa to wyraz panicznego strachu ludzi zdolnych odrzucić swoich towarzyszy po to, by zapewnić sobie teoretyczny spokój i wolność. Drodzy „społeczni anarchiści” i „lewico” – radykalizm jest i będzie częścią tego ruchu. Bez względu na wasze oszczerstwa, szukanie wewnętrznych policyjnych agentów i odcinanie się od wszelkich prób fizycznej konfrontacji z państwowym wrogiem. Bez względu na to, czy tego chcecie, czy nie.