Od czasu do czasu w naszych tekstach pojawia się termin „etnofobia”. Jako, że ogólnie nie jest on szerzej używany, a przez to jego znaczenie może nie być oczywiste, niniejszym spróbujemy przybliżyć Wam jego znaczenie.

Etnofobia w swoim najbardziej podstawowym znaczeniu to niechęć do kultury etnicznej – zarówno w odniesieniu do całości, jak i wybranych elementów. Może wynikać z utożsamienia etniczności z nacjonalizmem, klasizmu (uznania kultury swojego lub obcego ludu za gorszą) albo zinternalizowanego szowinizmu religijnego (gdzie kultura ludowa postrzegana jest jako „pogańska”). Co ciekawe, spektrum zachowań etnofobicznych wypływających z różnych postaw przejawiają zarówno osoby lewicowe, jak i prawicowe (w tym nacjonalistyczne), my natomiast skupimy się na motywacjach tej pierwszej grupy.

Dekonstruując błędne skojarzenia etniczności z nacjonalizmem musimy zdać sobie sprawę, że ruchy nacjonalistyczne od zawsze lubowały się w przywłaszczaniu symboli ludowych, gdyż pozwala im to ukryć ich elitarny charakter i stwarzać pozory bliskości z ludem. Ten proces pojawia się zawsze i wszędzie, gdziekolwiek tylko nacjonalistyczna hydra podnosi łeb, również współcześnie – przykładem jest chociażby zaadaptowanie przez nowonazistów słowiańskiego Słoneczka. Działanie to jest bardzo podobne w swej istocie do zjawiska przywłaszczenia kulturowego, odróżnia je jednak celowość działań nacjonalistów oraz ich jednoznacznie negatywne konsekwencje.

Problem ten nie ogranicza się do krajów słowiańskich. Walka o rdzenną kulturę między siłami wolności a siłami hierarchii od dawna toczy się chociażby w kręgu kultur germańskich, gdzie ruchy wprost nowonazistowskie usiłują przywłaszczyć wiarę asatryjską[1]. Odpowiedzią na owe problemy jest tam nie okrajanie religii z kolejnych elementów, lecz wręcz przeciwnie – uzupełnianie wykładni religijnej poprzez poruszanie współczesnych problemów społecznych z pozycji germanowierczej teologii[2].

Oddawanie skrajnej prawicy elementów kultury rodzimej w jakiejkolwiek formie jest szkodliwym zjawiskiem, które nie może być w żadnej formie bagatelizowane ani akceptowane. Kultura jest jednym z pól, na którym toczy się konflikt z wrogami człowieczeństwa i każdy przyczółek zdobyty przez nich oddala nas od zwycięstwa. Dlatego właśnie komentarze o konieczności porzucenia skompromitowanych symboli świadczą o niezrozumieniu natury problemu i są aktem ustępstwa na rzecz wroga. Kultura jest wyrazem twórczego istnienia każdej społeczności, która bez niej staje się tylko zbiorem wegetujących bytów. Odzieranie jej z poszczególnych elementów przez naszych wrogów odbiera nam podmiotowość i podważa sens naszej walki.

Bronią przeciwko zakusom skrajnej prawicy jest tworzenie świadomości kulturowej i upowszechnianie znajomości na temat historii, znaczenia i kontekstu danych symboli w kontrze do przypisywanych im szkodliwych, nacjonalistycznych treści. Aby jednak stało się to możliwe, musimy obudzić taką świadomość oraz poczucie wartości kultury ludowej w samym łonie wszelkich ruchów wolnościowych i antyfaszystowskich.

Właśnie dlatego powstała Stanica Wolności. Etniczność w ręce ludu!

[1] https://grapevine.is/news/2014/08/28/pagan-chief-says-racists-co-opt-elements-of-asatru/

[2] https://www.theatlantic.com/international/archive/2017/11/asatru-heathenry-racism/543864/