Politycy, podlegli im kibole oraz szeroko pojęta prawica, usiłują przypisać sobie wartości, z którymi niewiele mają wspólnego. Gdyż podczas marszy, „patriotyczne” hasła są zagłuszane wyzwiskami w kierunku mniejszości. Walka prawicy z ideologią LGBT wciąż trwa, nawet po tym jak udowodniono, że problemem są tylko ich urojenia.

Pomimo starań prawicy, seksualność nie jest sprzężona z poglądami politycznymi ani z narodowością. Ponieważ heteronormatywność narzucana przez kościół oraz innych fanatyków jest złudna. W zasadzie to ludzie występują we wszystkich kolorach tęczy, wszędzie i od zawsze. To rzeczywistość, z którą prawica ma problem.

Polak, Węgier, Dwa Kochanki

Obecnie gwiazdą mediów jest József Szájer, eurodeputowany z ramienia węgierskiej partii Fidesz, partii określanej jako skrajna prawica. Który został zatrzymany podczas próby ucieczki z gejowskiej orgii. Nie byłoby to niczym niezwykłym, o ile nie byłby członkiem homofobicznej partii.

Jednak nie tylko homofobia łączy Węgry i Polskę. Ponieważ oba kraje próbują grać na nosie tzw. starej Unii oraz zaprzeczają wartościom promowanym przez wspólnotę. Nie przejmują się tym, że pieniądze z Funduszy Unijnych, są potrzebne obywatelom, szczególnie w dobie kryzysu związanego z Covid-19. Bo każdy prawicowy polityk jest w stanie poświęcić innych, byle tylko zrealizować swój program.

Parafrazując pewnego prawicowego miłośnika pedofilii…

„Zawsze się trochę kłamie.”

Przypadek prawicowego ekstremisty Józsefa, który ukrywał swoją seksualność pod homofobią i udawanym małżeństwem. To kolejny dowód na zakłamanie środowisk prawicowych. Brak akceptacji samego siebie podsyca nienawiść, którą łatwo można przekuć w karierę polityczną, o ile dołączy się do odpowiedniej partii.

Znane są także inne przypadki prawicowej nienawiści do samych siebie, między innymi Wes Gooodman. Praktykujący katolik, zadeklarowany homofob i członek partii republikańskiej. Podobnie jak jego inni koledzy z syndromem wyparcia, musiał zrezygnować z kariery politycznej po odkryciu jego hipokryzji.

Prawica i jej urojenia

Wizja społeczeństwa bez LGBT i innych mniejszości, którą forsuje prawica, jest niemożliwa. Nacjonalizm, czyli bajeczka, że jakaś nacja jest wspaniała i jedyna w swoim rodzaju, jest naiwna. Brak poszanowania dla jakichkolwiek wartości, sprzedajni politycy, kibole gotowi na każde przestępstwo byle dla pieniędzy… To jest „normalne” społeczeństwo wedle prawicy.

Oczywiście można żyć w szczęściu. Wystarczy akceptować siebie oraz innych. Czerpać radość z życia i starać się nie przeszkadzać sąsiadom. Wystarczy pracować nad sobą i pomagać innym. Samorealizacja oraz bycie osobą aktywną społecznie, jest zdrowe i wspaniałe.

Gdyby prawica skończyła z tą grą pozorów oraz wykluczaniem, ten świat byłby lepszym miejscem. Nie ma nic ważniejszego niż miłość, bo w tym szalonym świecie, tylko ona ma sens. Nie trzeba się ukrywać, milczeć lub chować głowy w piasek, to czas by działać.

Do zobaczenia na froncie!